
BARYCZKA (GM. NIEBYLEC). Czy uda się ustalić, dlaczego wybuchł dom w Baryczce?
Niełatwą pracę mają śledczy ze strzyżowskiej prokuratury, zajmujący się wybuchem domu w Baryczce, do którego doszło w połowie czerwca. Ciężko ranny Bronisław K. (73 l.), który przebywa w centrum leczenia oparzeń w Łęcznej, został wybudzony ze śpiączki i przesłuchany, ale jego stan znów pogorszył się. Dlatego ponownie wprowadzono go w śpiączkę farmakologiczną.
– Mężczyzna przesłuchany został w charakterze świadka – wyjaśnia Dorota Roman, szefowa Prokuratury Rejonowej w Strzyżowie.
A co z opinią biegłego? – Biegły, który bada przyczyny wybuchu, poprosił nas o dodatkowe materiały, które zostały mu przekazane i myślę, że lada dzień powinniśmy otrzymać od niego opinię – dodaje prokurator.
Przypomnijmy. Do wybuchu doszło przez rozszczelnienie butli z gazem. Stężenie gazu wewnątrz pomieszczeń było tak ogromne, że wystarczyło choćby zaświecenie światła czy odpalanie papierosa, żeby doszło do wybuchu. Tyle, że śledczy ze Strzyżowa sprawdzają, czy to nie Bronisław K. sam spowodował wybuch, bo z relacji mieszkańców Baryczki wynika, że wielokrotnie wypowiadał takie groźby, ponieważ dom, w którym mieszkał, miał być zlicytowany przez komornika.
ga


