Szef MSW zapowiada rozprawę z kibolami

Funkcjonariusze policji prowadzą na rozprawę w Sądzie Rejonowym w Gdyni jednego z zatrzymanych kibiców. Fot. PAP
Funkcjonariusze policji prowadzą na rozprawę w Sądzie Rejonowym w Gdyni jednego z zatrzymanych kibiców. Fot. PAP

GDYNIA. Po niedzielnej bitwie na plaży.

Sąd nie zgodził się na areszt dla dwóch mężczyzn zatrzymanych po niedzielnej bijatyce na plaży w Gdyni. Decyzję w sprawie trzeciego podejmie w czwartek.

Dwaj Polacy zatrzymani po niedzielnej bijatyce z udziałem kibiców Ruchu Chorzów i załogi meksykańskiego żaglowca „Cuauhtemoc” nie zostaną aresztowani. O tymczasowy trzymiesięczny areszt dla dwóch zatrzymanych mężczyzn wnioskowała prokuratura w Gdyni. Jak wyjaśniał prokurator Witold Niesiołowski, istniała obawa matactwa z ich strony. Jak wyjaśnia sędzia Sądu Rejonowego w Gdyni, nie zastosowano aresztu, bo w ocenie sądu podejrzenie matactwa nie zachodzi. Jak dodaje, wobec mężczyzn zastosowany zostanie dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

We wtorek zatrzymano natomiast trzecią osobę związaną z niedzielną bijatyką. 29-letni mieszkaniec Rudy Śląskiej został dowieziony w środę do komendy Miejskiej w Gdyni, gdzie usłyszał zarzuty pobicia i udziału w zbiegowisku. Również wobec niego prokuratura wnioskowała o areszt. Wniosek zostanie rozpatrzony w czwartek. Wszystkim trzem grozi do 5 lat więzienia.

Gdzie jest kobieta?
Prokuratorzy wstępnie ustalili, że to pseudokibice Ruchu Chorzów sprowokowali zajście z udziałem meksykańskich marynarzy. Dziennikarz RMF FM dowiedział się, że nie udało się odnaleźć kobiety, którą mieli zaczepiać marynarze. Żaden z przesłuchanych świadków nie potwierdził takiej wersji wydarzeń. W tej sytuacji przeciwko Meksykanom nie ma żadnych dowodów. Mają oni w śledztwie status pokrzywdzonych i wszystko wskazuje na to, że  opuszczą Trójmiasto.

Dotychczasowe ustalenia policji wskazują, że o bitwie na plaży między kibicami Ruchu Chorzów a marynarzami z meksykańskiego żaglowca poinformowali wczasowicze wypoczywający nad Bałtykiem. O 15.05 policja otrzymała telefoniczne zgłoszenie od nich, a dopiero minutę później – telefon od nieumundurowanego policjanta, który wraz z kolegami krążył po plaży między kibicami. O godz. 15.07 o zajściu na plaży poinformował zaś operator monitoringu. Oddziały prewencji pojawiły się na miejscu ok. godz. 15.15.

Taką sekwencję zdarzeń ustaliły specjalne policyjne zespoły złożone z gdyńskich policjantów oraz funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku i Komendy Głównej Policji.

Ostre słowa ministra
– Mamy wspólne przekonanie, że uda się pokazać, iż monopol na przemoc ma państwo, a nie bandyci – mówił podczas środowej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych, Bartłomiej Sienkiewicz. – Państwo będzie robić wszystko, aby izolować bandytów od zwykłych obywateli – dodał. Konferencja odbyła się po spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem.

Czy ktoś prowokuje kibiców?
Niektórzy eksperci są zaniepokojeni ostatnimi wydarzeniami z udziałem kiboli. – Czy ktoś prowokuje kibiców? – pyta w rozmowie z Super Ekspresem znany socjolog, dr Barbara Fedyszak-Radziejowska. Według socjolog, może o tym świadczyć zbieżność w czasie wydarzeń w Poznaniu, Łomiankach, a ostatnio także na plaży w Gdyni.

– Zbieżność wydarzeń budzi niepokój. Podobnie jak nieporadność policji. Zasadne jest więc pytanie, czy to aby na pewno tylko nieporadność. Pamiętam przecież słowa ministra Bartłomieja Sienkiewicza o zagrożeniu faszyzmem. (…) w ujęciu ministra faszyzm w Polsce to fakt, a nie pytanie o zasięg zjawiska skierowane do służb. To nie jest profesjonalne. Jeśli istnieje realne zagrożenie, to minister milczy, sprawdza, a służby działają. Chyba że chodzi o narrację, która ma coś przykryć albo usprawiedliwić – tłumaczy socjolog.

TVN24

6 Responses to "Szef MSW zapowiada rozprawę z kibolami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.