Rzeszów jednak w Ekstralidze?!

Rzeszowscy żużlowcy (nz. od lewej: Rafał Okoniewski, Dawid Lampart i Grzegorz Walasek) chyba nie przypuszczali, że jeszcze w tym roku być może wrócą do Ekstraligi, w której ich nowym trenerem ma być Piotr Żyto (poprowadzi rzeszowian prawdopodobnie także w przypadku występów w I lidze). Fot. Wit Hadło
Rzeszowscy żużlowcy (nz. od lewej: Rafał Okoniewski, Dawid Lampart i Grzegorz Walasek) chyba nie przypuszczali, że jeszcze w tym roku być może wrócą do Ekstraligi, w której ich nowym trenerem ma być Piotr Żyto (poprowadzi rzeszowian prawdopodobnie także w przypadku występów w I lidze). Fot. Wit Hadło

Jeden z dwóch głównym sponsorów i prezes rzeszowskiego żużla zostaną na kolejny sezon? Śledź i Pedersen na wylocie.

Piotr Żyto trenerem, w składzie m.in.: Grzegorz Walasek, Rafał Okoniewski i Jurica Pavlic, a do tego występy w sezonie 2014 w… Enea Ekstralidze! Brzmi jak primaaprilisowy żart? Niekoniecznie! Istnieje szansa, że rzeszowska drużyna, mimo degradacji, w przyszłym roku nada będzie występować w gronie najlepszych zespołów w Polsce.

Jakim sposobem rzeszowianie mogą się ścigać za rok w elicie polskiego speedwaya? Możliwości są dwie. Z informacji, do jakich dotarł „Przegląd Sportowy” wynika, że w najbliższych tygodniach szykuje się batalia o pozostawienie w Enea Ekstralidze 10 drużyn. Przypomnijmy, że zgodnie z regulamin, po tym sezonie Ekstraligę ma opuścić aż trzy zespoły, a w ich miejsce awansuje tylko zwycięzca I ligi. W przyszłym roku Ekstraliga liczyłaby zatem 8 zespołów. Na najbliższym walnym zgromadzeniu prezesów Enea Ekstraligi ma być jednak przedstawiony i głosowany projekt zakładający pozostawienie w najwyższej lidze 10 drużyn.

W miejsce Gdańska
Jeśli ten pomysł nie wypali, innym sposobem na uratowanie Ekstraligi dla Rzeszowa mogą być kłopoty finansowe innych zespołów, a co za tym idzie, brak licencji na sezon 2014. Już dziś wiadomo, że z I ligi nikt, oprócz lidera tabeli z Gdańska, nie jest zainteresowany (nie stać go) na jazdę w elicie polskiego speedwaya. Jest wielce prawdopodobne, że również same dobre chęci klubu z Gdańska także nie wystarczą. Zespół Stanisława Chomskiego już od jakiegoś czasu boryka się z poważnymi kłopotami finansowymi, które nawet w przypadku awansu mogą mu skutecznie uniemożliwić starty w Enea Ekstralidze w sezonie 2014. W takim wypadku gdańszczan zastąpiłby właśnie zespół z Rzeszowa.

Wszystko wskazuje na to, że z rzeszowską drużyną na kolejny sezon zostanie jej prezes oraz jeden z dwóch głównych sponsorów. Na razie nie wiadomo, czy ekstraligowy (I-ligowy na pewno nie) speedway w stolicy Podkarpacia nadal będzie wspierać drugi dotychczasowy tytularny sponsor.

Śledź i Pedersen zapłacą głową
Za spadek rzeszowian do I ligi głowami zapłacą prawdopodobnie trener Dariusz Śledź i jeszcze do niedawna ulubieniec sterniczki klubu, Nicki Pedersen. Obu w przyszłym sezonie, nawet zakładając wariant optymistyczny i starty w Enea Ekstralidze, raczej nad Wisłokiem nie zobaczymy. Tego pierwszego największe szanse, i to niezależnie w której lidze przyjdzie rzeszowianom startować, ma szansę zastąpić były trener m.in. Falubazu Zielona Góra, Piotr Żyto.

Kto będzie następcą „Powera”? W przypadku pozostania w Ekstralidze, będzie się można spodziewać kolejnego transferowego hitu rzeszowskiego klubu. W przypadku jazdy w I lidze, jego miejsce w składzie „Żurawi” mógłby zająć Maciej Kuciapa. Co ciekawe, trójka zawodników (Walasek, Pavlic i Okoniewski) na tę chwilę nie powiedziało „nie” występom w barwach rzeszowskiej ekipy i to nawet zapleczu Enea Ekstraligi.

Wszystko wskazuje zatem na to, że mimo szybkiego zakończenia sezonu, w Rzeszowie na brak emocji w najbliższych tygodniach podkarpaccy kibice nie powinni narzekać…

Marcin Jeżowski

One Response to "Rzeszów jednak w Ekstralidze?!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.