
II LIGA. Wydarzeniem był powrót do gry Krzysztofa Husa. Obrońca Stali przez dwa lata zmagał się z kontuzjami.
Świetnie spisujący się w tej rundzie piłkarze Stali rozegrali najsłabszy mecz i znów nie potrafili pokonać drużyny spod Warszawy. Na szczęście grupa pościgowa nie wykorzystała potknięcia biało-niebieskich i rzeszowianie wciąż są liderem.
– Wiem, że kibice mają apetyt na coś więcej, ale powtarzam: walczymy o utrzymanie. W tej lidze w cenie jest solidność – podkreślał Krzysztof Łętocha, opiekun gospodarzy. Jego drużynie w sobotę zabrakło jakości.
Mizeria w przodzie
Świt ze Stalą przegrał tylko raz, dwa lata temu. Może dlatego nie przestraszył się lidera i w pierwszych kilkunastu minutach prowadził grę i stwarzał zagrożenie pod bramką Miłosza Lewandowskiego. Miejscowi nie umieli przytrzymać piłki w środkowej strefie, mnożyły się niecelne podania, a kibice podnieśli się z miejsc tylko raz, gdy Ernest Szela próbował przelobować bramkarza Świtu.
Druga połowa zaczęła się od nieźle wykonanego wolnego przez Łukasza Szczoczarza, ale to nie był dzień ani “Szczotki”, ani Piotra Prędoty. Najlepszy strzelec Stali, człowiek, który w ataku robił różnicę, tym razem nie mógł sobie znaleźć miejsca na boisku.
Prawie “okienko” Więcka
Oglądaliśmy więc głównie walkę w parterze (czego efektem 7 żółtych kartek), piłki przelatujące nad głowami zawodników i przypadkowe akcje, po których mogły paść bramki (niemalże samobój Michała Lisańczuka). Goście postraszyli szarżą Szymona Kiwały, stalowcy zaskakującą przymiarką z wolnego Jakuba Więcka. Odległość była znaczna, ale 18-letni pomocnik nadał futbolówce takiej rotacji, że ta zmierzała w “okienko” przy dalszym rogu. Karol Domżał zdążył z interwencją, choć uderzył plecami o słupek i musiał wezwać na pomoc masażystę.
STAL Rzeszów 0
ŚWIT Nowy Dwór M. 0
STAL: Lewandowski – Konrad Hus, Baran, Bednarczyk, Maślany – Szela (73. Kitor, 89. Drelich), D. Jędryas, Lisańczuk (85. Krzysztof Hus), Prędota, Jakubowski – Szczoczarz (62. Więcek).
ŚWIT: Domżał – Szabat, Reinaldo, Drwęcki, Nowotka – Szczepański, Adamczyk (45. Kiwała), Grzelak (90. Krzymiński), Zawiska, Maślanka (83. Kamiński) – Rembiejewski (75. Melon).
Sędziował Jacek Lis (Katowice). Żółte kartki: Bednarczyk, D. Jędryas, Szela – Reinaldo, Maślanka, Szczepański, Kiwała. Widzów 600.
Tomasz Szeliga


