
PODKARPACIE. NIK: – Próchnicę ma 86 proc. 6-latków i aż 92 proc. nastolatków. To sprawia, że odsetek bezzębnych Polaków zastraszająco rośnie.
Bakterie, które panoszą się w zepsutym zębie, są groźne dla innych organów wewnętrznych. Powikłania mogą dotyczyć serca, nerek, oczu, kości. Może dojść do porażenia nerwów twarzowych, mogą rozwinąć się nieswoiste stany zapalne.
Czy mleczaki, skoro nie bolą, warto leczyć? Przecież wkrótce te zęby i tak wypadną. Czy stałe zęby mogą być bardziej podatne na próchnicę z tego względu, że mleczaki były chore? – Ubytków próchnicowych w zębach dzieci nie wolno bagatelizować, bo może to doprowadzić do nieodwracalnego w skutkach zapalenia, a później obumarcia miazgi zęba – mówi dr Paweł Strzępek z gabinetu dentystycznego Albadent w Rzeszowie. – Efektem tego jest konieczność leczenia kanałowego zębów (co w zębach mlecznych jest bardzo trudne), a nawet ich usunięcie. Dużą uwagę należy zwrócić na zęby “szóste”, które rodzice uważają za zęby mleczne, a tak nie jest.
Warto walczyć o każdy ząbek
Dosyć częstym zjawiskiem u dzieci jest tzw. próchnica okrężna. Charakteryzuje się ona występowaniem zmian na wielu powierzchniach tego samego zęba, nierzadko łączących się ze sobą. Stan taki doprowadza z biegiem czasu do osłabienia wytrzymałości korony, która w przypadku niepodjęcia leczenia ulega odłamaniu. Wtedy w buziach dzieci pojawiają się “czarne pieńki” wystające nieznacznie ponad powierzchnię dziąsła. – Nawet wtedy warto starać się, żeby zahamować ten proces i utrzymać same korzenie. W tym przypadku chodzi o zachowanie przestrzeni dla czekających już na wyrżnięcie zębów stałych – mówi dr Strzępek.
Raport jest druzgoczący
W raporcie NIK podkreślono, że blisko 10 proc. polskich siedmiolatków nigdy nie widziało lekarza dentysty, co czwarte dziecko ma próchnicę w co najmniej jednym mleczaku. Prawie 29 proc. dzieci ma ubytki w 4, 5 lub 6 zębach. Aż co trzeci ma do leczenia 7 lub więcej zębów mlecznych (na 20!)! Z powodu próchnicy cierpi już 92 proc. piętnastolatków. Za stan ten Naczelna Izba Kontroli obwinia nie tylko rodziców, ale również decyzję o likwidacji szkolnych gabinetów stomatologicznych.
Gabinetów dla dzieci jak na lekarstwo
Na Podkarpaciu jest 745 gabinetów dentystycznych, które mają kontrakty z funduszem. Takich, które mają umowy, ale specjalizują się w leczeniu dzieci i młodzieży, są tylko 72. Powód? Kilkulatek to pacjent, który zajmuje znacznie więcej czasu niż dorosły. W dodatku lekarz często musi radzić sobie z buntem wystraszonego malucha.
Anna Moraniec



3 Responses to "Szczerbate pokolenie"