Ustawa ma chronić ratownika atakowanego przez kiboli

Ustawa o ratownikach medycznych doprecyzuje ich obowiązki i przywileje. Sprawi, że nie będą zmuszeni działać na granicy prawa. Fot. Wit Hadło
Ustawa o ratownikach medycznych doprecyzuje ich obowiązki i przywileje. Sprawi, że nie będą zmuszeni działać na granicy prawa. Fot. Wit Hadło

KRAJ. PODKARPACIE. Ustawa o ratownikach medycznych sprawi, że najliczniejsza grupa zawodowa Państwowego Ratownictwa Medycznego nie będzie działać na granicy prawa.

Ochrona prawna ratownika w czasie pracy, prawo do przerwania resuscytacji wtedy, gdy nie ma już żadnych szans na uratowanie pacjenta, prawo do odmowy wykonania polecenia, które zagraża zdrowiu i życiu chorego, oraz sprecyzowania, co mają zrobić z ciałem człowieka, który im zmarł w karetce – to niektóre rozwiązania, które znalazły się w projekcie ustawy złożonym w Sejmie.

Brak odpowiednich uregulowań prawnych miał wpływ na niedawne, bulwersujące opinię publiczną wydarzenia w Będzinie: ratownicy, którym pacjent zmarł w karetce (wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon), nie mieli dokąd odwieźć zwłok i zawieźli je z powrotem… na miejsce wypadku i przekazali policji. Sprawa wywołała zarzuty o „zostawienie zwłok przy drodze”.

Kilka dni po wydarzeniach będzińskich doszło do podobnej sytuacji: w Łodzi karetka ze zmarłym jeździła cztery godziny po mieście, próbując zostawić zwłoki w odpowiednim miejscu. Pokazuje to nie tylko brak uregulowania zawodu ratownika medycznego, ale w ogóle niedoregulowanie całego systemu.

Czego domagają się ratownicy?
Przede wszystkim prawa do rozszerzenia katalogu czynności medycznych, które mamy prawo wykonywać – mówi Robert Okrasa, ratownik medyczny z Rzeszowa. – Nie mniej ważne jest prawo do odstąpienia od medycznych czynności ratunkowych. Obecnie musimy czekać na lekarza, który stwierdzi zgon (kontynuując resuscytację), mimo że nie ma żadnych szans na jej powodzenie. Niedopuszczalne jest, by przepisy dotyczące tak kluczowych kwestii były nieprecyzyjne, prowadzi to bowiem do sytuacji, w której nazbyt często zmuszeni jesteśmy działać na granicy prawa. Ratownicy chcą także zostać objęci ochroną prawną. Ma to być odpowiedź na „wzrastającą liczbę ataków agresji” szczególnie wobec osób zabezpieczających imprezy masowe. Obecny zapis powoduje, że ratownik medyczny korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych jedynie w trakcie bezpośredniego wykonywania czynności medycznych.

Bardziej kontrowersyjne jest zapisane w ustawie prawo do odmowy wykonania polecenia lekarskiego wtedy, gdy zagraża ono życiu lub zdrowiu pacjenta. Z takiego prawa korzystają pielęgniarki i położne, które muszą swoją decyzję niewykonania polecenia za każdym razem pisemnie uzasadnić. Ratownicy takiej możliwości nie mają.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.