Łzy na rzeszowskim rynku… (ZDJĘCIA)

Przed kamerami Andrzej Marciniec - kandydat PJN (w środku) - tak bardzo się wzruszył mówiąc o swoich dzieciach, że w jego oczach pojawiły się łzy. Fot. Arkadiusz Rogowski
Przed kamerami Andrzej Marciniec – kandydat PJN (w środku) – tak bardzo się wzruszył mówiąc o swoich dzieciach, że w jego oczach pojawiły się łzy. Fot. Arkadiusz Rogowski

RZESZÓW, PODKARPACIE. Dobiega końca kampania wyborcza do Senatu. Od północy będzie obowiązywała cisza wyborcza.

O północy zakończy się kampania wyborcza do Senatu. Mimo iż jednych było widać bardziej, innych mniej, to cała siódemka jest z niej zadowolona. Setki spotkań z wyborcami, dziesiątki konferencji prasowych, masowy desant polityków z pierwszych stron gazet i zaledwie kilka tzw. debat, bo przecież nawet ta w telewizji regionalnej nie przyniosła wyborcom żadnej użytecznej wiedzy o kandydatach.   

– Uważam, że moja kampania jako jedyna była dobra i merytoryczna. Dotarliśmy do różnych środowisk – uważa wspólny kandydat PO-PSL Mariusz Kawa. Ludowiec dopiero w piątek (06.09.) doczekał się oficjalnej rekomendacji ze strony premiera Donalda Tuska. – Nasz kandydat prezentuje się bardzo dobrze. Wszyscy informują mnie, że jest powściągliwy, a sposób prowadzenia jego kampanii dobry. Byłby najlepszym senatorem – powiedział na konferencji prasowej w Warszawie premier. W czwartek miał osobiście przyjechać do Dębicy, ale według oficjalnej wersji przedłużyło się posiedzenie rządu, na którym omawiany był projekt ustawy budżetowej na rok 2014. Podkarpacie odwiedził natomiast w piątek prezydent Bronisław Komorowski, ale na temat wyborów się nie wypowiadał (być może czytał czwartkowe Super Nowości). Po spotkaniu z uczniami Zespołu Szkół, złożył tylko kwiaty na grobie Józefa Ślisza w Łące k. Rzeszowa.

Zadowolony ze swojej kampanii jest również główny faworyt do zwycięstwa – Zdzisław Pupa (PiS). – Nasza kampania miała pokazać program Prawa i Sprawiedliwości, który pokazuje problemy i sposób ich rozwiązania i taką kampanię przeprowadziliśmy. Taki był cel naszych spotkań z mieszkańcami i jestem przekonany, że wyborcy podejmą właściwą decyzję – mówi Zdzisław Pupa, który w piątek pokazał się z pierwszym garniturem polityków PiS oraz przewodniczącym Sejmiku Podkarpacia Wojciechem Buczakiem.

Co o swojej kampanii mówi Solidarna Polska? – Głównym naszym przekazem było przesłanie „Zrobimy porządek” – mówi poseł Zbigniew Ziobro, który w ostatnich tygodniach niemal nie odstępował kandydata SP Kazimierza Ziobry na krok. Razem są również na plakatach wyborczych. – To tylko zbieżność nazwisk – tłumaczą. – Mile was zaskoczymy, bo będę senatorem, a na moje miejsce w Sejmie wejdzie Elżbieta Kurowska – mówił kandydat Solidarnej Polski.

Kampania Ireneusza Dzieszki? – Głównym celem było promowanie poglądu, iż rządy PO się kończą, ale PiS nie jest realną alternatywą – pisze kandydat Prawicy Podkarpackiej. – Jeżeli ktoś ma dosyć rządzącego od prawie dziesięciu lat kartelu PO-PiS, trzeba stworzyć nowe ugrupowanie. Takie, które nie będzie się bało powiedzieć prawdy o sytuacji kraju. Zaproponować śmiałych, choć może niełatwych reform – dodał. W czwartek wieczorem na spotkanie z jego guru – Januszem Korwin-Mikkem przyszły dziesiątki młodych osób, ale Mikke tylko raz wspomniał, by kto może głosować, zagłosował na Dzieszkę.

Na rzeszowskim rynku pokazał się na koniec kampanii kandydat PJN Andrzej Marciniec. – Myśmy prowadzili kampanię inaczej niż inne komitety, ale wystawiliśmy kandydata, którym jest człowiekiem wyjątkowym. Ma 4 dzieci i opiekuje się dziećmi z domu dziecka – chwalił Marcińca eurodeputowany Paweł Kowal. – Chciałbym prosić mieszkańców o głosy. Zawsze pamiętałem o rodzinie i nadal będę pamiętał. Tak jak Paweł powiedział, opiekuję się dwoma dziewczynkami i… – zaczął mówić przed kamerą TVN-u Marciniec, ale tak bardzo się wzruszył, że w jego oczach pojawiły się łzy i zaniemówił. Głos zabrali jego koledzy.

Józefa Habrata (Samoobrona) wsparł Piotr Ikonowicz. Skrytykował podkarpacką lewicę, że nie wystawiła swojego kandydata. Ale czy poparcie Ikonowicza wystarczy Habratowi? Bo kampanię prowadził przeciętną. Z kolei Ewa Kantor (kandydat niezależny) postanowiła oprzeć kampanię na bezpośrednich spotkaniach z wyborcami. Jako jedyna z całej siódemki nie prowadziła jej w niedziele i jako jedyny kandydat nie pokazała się w telewizyjnej tzw. debacie. Ale jak sama mówi, nie ma gminy w okręgu nr 55, którego by nie odwiedziła.

***
Już na sam koniec trzeba przyznać, że ta kampania była nudna nie tylko dla wyborców, ale i dla dziennikarzy. Żaden z kandydatów nie wymyślił niczego oryginalnego – wszyscy postawili na ulotki, ogólnikowe gadanie w stylu „jak zostanę senatorem to będzie lepiej”. Chociaż nie ma żadnych oficjalnych przedwyborczych sondaży, to każdy inny wynik niż zwycięstwo kandydata PiS będzie ogromną niespodzianką. Całe Podkarpacie jest bowiem postrzegane jako bastion prawicy, a PiS od lat wygrywa tu zdecydowanie każde kolejne wybory. Wydaje się, że jedynym poważnym kontrkandydatem Pupy może być jego największy rywal, czyli kandydat PO-PSL Mariusz Kawa. Jego największą szansą jest przede wszystkim podział głosów na prawicy, zwłaszcza przy niskiej frekwencji. Wszystko zależy jednak od wyborców…

Arkadiusz Rogowski

[print_gllr id=93765]

Leave a Reply

Your email address will not be published.