
TARNOBRZEG. Czy wiesz, jak czuje się pies przykuty całe życie do budy? Oni sprawdzili i apelują „zerwijmy łańcuchy”!
15 września w dziesiątkach polskich miast odbyła się akcja pod nazwą „Zerwijmy łańcuchy”. W proteście przeciwko wiązaniu psów na stałe na łańcuchach wzięły udział osoby publicznie znane oraz setki miłośników czworonogów.
W Tarnobrzegu na placu Bartosza Głowackiego do przywiezionych na czas protestu bud przykuli się wolontariusze Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt „Ogród Św. Franciszka”.
– W XXI wieku znamy już humanitarne sposoby bezpiecznego dla otoczenia trzymania zwierząt. Dlatego w centrach największych polskich miast ustawiamy budy, do których każdy, kto tylko zechce, może się na kilka minut przywiązać, by zobaczyć, jak wygląda świat z perspektywy psa łańcuchowego, jak wycieńczające, koszmarnie nudne i bezsensowne jest życie na 2 metrach kwadratowych. Większość osób biorących udział w akcji jest zaskoczona ciężarem takiego łańcucha – To po prostu trzeba poczuć na własnej szyi – mówią organizatorzy.
Uczestnicy akcji nie tylko siedzieli przykuci do bud, ale starali się także uświadamiać przechodniów, że trzymanie psów na łańcuchu to barbarzyński zwyczaj. Radzili, co zrobić, gdy widzimy „łańcuchowego psa”.
– Jeżeli zauważymy taką sytuację, należy przyjrzeć się, czy pies ma miskę z wodą, szczelną budę, a nie np. metalową beczkę, w której zimą zamarznie, a latem się poparzy, z wystarczająco dużym otworem i łańcuchem dość długim, by mógł do niej wejść, czy nie jest wychudzony, wyłysiały czy skołtuniony, czy nie wygląda na chorego, czy nie stoi po kostki w błocie lub własnych odchodach. Jeśli zauważysz którąś z wymienionych rzeczy, zawiadom organizacje zajmujące się opieką nad zwierzętami albo straż miejską – radzi za organizatorami akcji Mariusz Mazur, prezes TSPZ „Ogród Św. Franciszka”.
Do przytuliska, które prowadzi stowarzyszenie, trafiają psy, które spędziły całe życie na łańcuchu. Stowarzyszenie jest także informowane o takich przypadkach i zawsze na nie reaguje, prosząc o pomoc straż miejską.
Małgorzata Rokoszewska



2 Responses to "Przykuli się łańcuchami, żeby pomóc krzywdzonym psom"