Oskarżony o zabójstwo matki

Nauczyciel nie przyznaje się do zabójstwa matki. Twierdzi, że kobieta była w złym stanie psychicznym i fizycznym. Obrażenia, które odkryto na jej zwłokach, spowodowała sobie sama. Fot. Bogdan Myśliwiec
Nauczyciel nie przyznaje się do zabójstwa matki. Twierdzi, że kobieta była w złym stanie psychicznym i fizycznym. Obrażenia, które odkryto na jej zwłokach, spowodowała sobie sama. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG, NISKO. Nauczyciel stanął przed sądem…

47-letni Mirosław Ch. stanął w środę (18.09.) przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu. Prokuratura zarzuca mężczyźnie, który przez 25 lat pracował jako nauczyciel, pobicie i uduszenie 73-letniej matki. Zdaniem oskarżyciela publicznego, mieszkaniec Niska, zanim zabił kobietę, znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie przez ponad cztery miesiące.

Nauczyciel dobrze wypełniający zawód społecznego zaufania, czy oprawca, który w zaciszu domowych znęca się nad schorowaną matką? Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu będzie musiał wydać rozstrzygnięcie w niezwykle trudnej sprawie o zabójstwo. Na 47-letnim nauczycielu z 25-letnim stażem ciąży bowiem zarzut znęcania się i zabójstwa matki. Mężczyzna nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, nazywa je bzdurnymi i twierdzi, że matka była dla niego najważniejszą osobą na świecie i troszczył się o nią tak jak potrafił.

To bzdurne zarzuty
Zdarzenia objęte aktem oskarżenia obejmują okres od września 2012 do 12 stycznia 2013 roku, kiedy to na jednym z niżańskich osiedli doszło do odkrycia zwłok 73-letniej znanej w mieście i cenionej emerytowanej nauczycielki. Kobieta od 2 lat mieszkała z synem. Wprowadziła się do niego po tym, gdy doznała udaru mózgu, a potem depresji psychotycznej.

47-latek zajmował się matką, gotował, woził do lekarzy. Jak wynika jednak ze śledztwa, wszczynał także awantury i używał wobec seniorki przemocy. Sam oskarżony zaprzecza, by krzywdził matkę.

– Zarzuty, jakie mi się stawia się niedorzeczne, bzdurne. To jest kretynizm, żeby wyliczać, że od września do stycznia znęcałem się nad matką. To tak jakby kończyły się wakacje i od nowego roku szkolnego postanowiłem to robić – wyjaśniał oskarżony.

Bała się, że nie ma pieniędzy na pogrzeb
– Matka chorowała, po udarze, którego doznała w 2010 roku, doszła później depresja. Ta choroba bardzo zmieniła osobowość matki. Z osoby, która potrafiła cieszyć się z najdrobniejszych rzeczy, zmieniła się w kogoś, kto robił tragedię z minimalnych rzeczy. Jak nigdy nie była materialistką, tak teraz w nieskończoność martwiła się o to, że kiedyś niekorzystnie zamieniła mieszkanie, że miała trzy kredyty, które zostały spłacone – mówił oskarżony. – Szczególnie duże wrażenie wywarła na niej reklama ubezpieczeniowa, w której dwie starsze osoby rozmawiały o opłaceniu pogrzebu. Matka wciąż mówiła o tym, że nie ma pieniędzy na pogrzeb. Ja próbowałem ją jednak pocieszać i mówiłem, że ma myśleć nie o pogrzebie, ale o powrocie do zdrowia.

Przewracała się i uderzała
Ponieważ kobieta w chwili śmierci miała na ciele wiele obrażeń, sędzia dopytywał oskarżonego o to, skąd wzięły się one u matki?

– Matka przez choroby stała się niedołężna, po wylewie gorzej widziała, jej ruchy były niestabilne. Zdarzało się, że się przewracała, potykała, upadała. To był mój błąd, że nie zgłaszałem się wówczas z nią do lekarza. Moim błędem było także to, że nie oddałem matki pod opiekę specjalistów. Może trzeba było jej zmienić lekarza, który podałby jej inne, lepsze leki, może po nich lepiej by się czuła – mówił oskarżony wspominając matkę.

Była dla mnie najważniejsza
Z aktu oskarżenia wynika, że mężczyzna wyzywał i bił matkę. Szczególnie agresywny miał się robić po alkoholu, a tego w ostatnim czasie zaczął nadużywać. – To był błąd, że piłem, nie piłem jednak dużo. Matka była w bardzo złym stanie, mogłem się czasem zdenerwować, krzyknąć, ale krzywdy jej nie robiłem. Gotowałem jej, opiekowałem się, prałem. W 2010 roku przyłapałem matkę, jak trzymała garść tabletek, które chciała połknąć. Mówiła, że chce ulżyć sobie i mnie. Innym razem, leżąc w łóżku nałożyła sobie reklamówkę na głowę i próbowała się udusić. Gdybym chciał jej coś zrobić, to pozwoliłbym jej targnąć się na życie, ja się nią jednak opiekowałem. Była dla mnie najważniejsza.

Byłem tam dzień wcześniej
Zeznania mężczyzny stoją w sprzeczności z zeznaniami, jakie złożył dzielnicowy policjant. Mundurowy był w domu Ch. 11 stycznia. Przyszedł sprawdzić, czy mężczyzna wypełnia umowę zawartą z nim po interwencji z 23 grudnia, kiedy to założono mu niebieską kartę. Dzień przed wigilią sąsiedzi państwa Ch. wezwali policję twierdząc, że w ich domu doszło do awantury, podczas której kobieta uciekła z domu niekompletnie ubrana. Pani Ch. nie potwierdziła jednak tych podejrzeń i zabrany z mieszkania znajdujący się pod wpływem alkoholu Mirosław Ch., został zwolniony po 12 godzinach po wytrzeźwieniu.

– Gdy byłem u państwa Ch. 11 stycznia w mieszkaniu był bałagan, były butelki po alkoholu, po wódce. Oskarżony obiecywał jednak, że się poprawi, że nie będzie pił i zaopiekuje się mamą. Zaglądnąłem do niej do pokoju. Spała. Miała jednak na twarzy widoczne ślady po obrażeniach, była zmasakrowana, ale to były już schodzące siniaki po urazach doznanych może tydzień, może dwa tygodnie wcześniej – zeznawał policjant.

Leżała tak jak dzień wcześniej, tylko że nie żyła
Następnego dnia, gdy mundurowy przyszedł do pracy, dowiedział się, że pani Ch. nie żyje. – Pojechałem do mieszkania zobaczyć zwłoki. Leżały w łóżku tak jak dzień wcześniej, ale były na nich widoczne nowe ślady po obrażeniach. Krew pod nosem, na ustach, zasinienia na szyi. Byłem zszokowany. Poczułem się odpowiedzialny za to co się stało. Policjant przyznał także, że podczas rozpytania po zatrzymaniu, mężczyzna najpierw nie przyznawał się do zabójstwa, potem pękło coś w nim i opisał jak pobił i udusił matkę, a następnie znów wszystkiego się wyparł. – Pokazał, jak ją uderzył kilka razy w twarz, jak ją dusił, mówił do niej wtedy “mamusiu uspokój się” – relacjonował policjant, który może się okazać bardzo ważnym świadkiem w tym procesie.

Mężczyźnie za zabójstwo grozi od 8 do 12, 25 lat lub dożywotnie pozbawienie wolności.

Małgorzata Rokoszewska

One Response to "Oskarżony o zabójstwo matki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.