
TARNOBRZEG. Zamek Dzikowski oraz siedem innych nieruchomości należące przed II wojną światową do rodu Tarnowskich nie powinny być im odebrane na mocy dekretu PKWN.
Prezydent Tarnobrzega odwołał się od decyzji Wojewody Podkarpackiego stwierdzającej, że Zamek Dzikowski i inne nieruchomości w mieście nie podlegały konfiskacie na mocy dekretu PKWN o reformie rolnej. W odwołaniu do Ministra Rolnictwa prezydent podniósł naruszenie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego i wspomnianego dekretu.
Zamek Dzikowski oraz siedem innych nieruchomości, m.in. działka pod stadionem i budynkiem Gimnazjum nr 1 należące do 1944 roku do rodziny Tarnowskich, a skonfiskowane przez władze komunistyczne – nie podlegały pod działanie dekretu PKWN o przeprowadzeniu reformy rolnej. Tak orzekł w ostatnich dniach Wojewoda Podkarpacki.
Zdaniem prezydenta Tarnobrzega, decyzja ta nie oznacza, że zamek należący obecnie do tarnobrzeskiego samorządu, jako miasta na prawach powiatu, automatycznie wraca do dawnych właścicieli. To dopiero początek drogi o zwrot samych nieruchomości lub odszkodowania.
– Mamy wątpliwości prawne, co do decyzji Wojewody Podkarpackiego, dlatego skorzystaliśmy z możliwości zaskarżenia jej do Ministra Rolnictwa – tłumaczy prezydent Norbert Mastalerz.
O ile taka decyzja wydana jeszcze 10 lat temu, byłaby dla władz Tarnobrzega mniej kontrowersyjna, o tyle teraz po kilku latach bardzo kosztownego remontu przeprowadzanego przez władze miasta, stanowi ona konkretny problem. Co z pieniędzmi wydanymi na zamek?
Przypomnijmy, że w renowację zamku tarnobrzeski samorząd, wykorzystując dotacje unijne, zainwestował w ostatnich latach przeszło trzynaście milionów złotych.
– Nie chcę wybiegać w przyszłość, ale ewentualne odszkodowanie ze strony Skarbu Państwa, a nie miasta, jest dużo bardziej prawdopodobnym scenariuszem niż zwrot samego zabytku. Pamiętam także i poważnie traktuję publiczne zapewnienia Jana Tarnowskiego, seniora rodu, że Tarnowscy nie chcą na nowo stać się właścicielami zamku. Dlatego nadal robimy swoje, czyli zagospodarowujemy obiekt tak, aby odwiedzało go coraz więcej turystów – dodaje Norbert Mastalerz.
Pełnomocnik rodu Tarnowskich faktycznie mimo starań prawnych o zwrot utraconego po wojnie majątku, niejednokrotnie przyznawał, że rodzina nie oczekuje fizycznego zwrotu zamku, ale uznania, że został jej bezprawnie odebrany i należy się jej za nie odszkodowanie.
Małgorzata Rokoszewska



2 Responses to "Zamek dzikowski do zwrotu Tarnowskim"