FUTSAL I LIGA. „Dziki” z Rzeszowa odrobiły dwubramkową stratę.
W pierwszym po 5 latach meczu na zapleczu ekstraklasy piłkarze halowi Heiro zremisowali w Rzeszowie z beniaminkiem ze Śląska. Gości prowadzi Leszek Latacz, były trener reprezentacji Polski.
Nieco stremowane „Dziki” dały się zaskoczyć i już po sześciu minutach musiały myśleć o odrabianiu dwubramkowej straty. W 15. minucie było już jednak tylko 1-2. Po dobrze rozegranym rzucie wolnym, efektownym strzałem popisał się kapitan Heiro Piotr Krawczyk. Precyzyjnie uderzona futbolówka wpadła w„okienko” śląskiej bramki.
W II połowie zrobiło się jeszcze ciekawiej, choć dążący do zdobycia wyrównującego gola gospodarze zbyt często tracili piłkę przy wyprowadzaniu akcji. W końcu Łukasz Krawczyk wyłożył „skórę” Szymonowi Szparowi i rzeszowianie mogli się cieszyć. To było dopiero preludium do wielkich emocji, bo w dalszej części meczu jednej i drugiej drużynie nie brakowało okazji do wyprowadzenia decydującego ciosu.
Bramkarz Heiro Beniamin Kozdraś dwoił się i troił. Jego interwencje uchroniły gospodarzy przed stratą trzeciego gola. Walka szła na całego, w końcówce oba zespoły miały po 5 przewinień i musiały uważać, by nie doprowadzić do przedłużonego rzutu karnego.
HEIRO Rzeszów 2
KAMIONKA Mikołów 2
(1-2)
0-1 Olszówka (2.)
0-2 Małysa (6.)
1-2 P. Krawczyk (15.)
2-2 Szpar (25.)
HEIRO: Kozdraś (Zawora) – Depta, P. Krawczyk, Hady, Trawka oraz Szpar, Ł. Krawczyk, Zegarowski, Dejniak, Sadło.
KAMIONKA: Białoń – Olszówka, Małysa, Lewandowski, Surgiewicz, Karamuz, Jastrzębski, Pasierbek, Skoczykłoda, Dziedzic, Bugajski
Sędziowali: Ziach, Gawle. Żółte kartki: Dejniak, Zegarowski. Faule: 5-5. Widzów: 100.
Tomasz Szeliga
[print_gllr id=95154]


