
REPREZENTACJA U-18. – Zagraliśmy ładną dla oka piłkę, ale martwią trochę błędy w obronie, które będziemy chcieli wyeliminować przed czwartkowym starciem w Rzeszowie – mówi opiekun biało-czerwonych, Marcin Sasal.
Po zwycięstwie 2-1 we wtorkowym meczu w Mielcu, już w czwartek na Stadionie Miejskim w Rzeszowie dojdzie do rewanżowego pojedynku reprezentacji Polski i Rumunii do lat 18. – Zapraszamy na stadion i liczymy na doping kibiców – mówią zgodnie nasi reprezentanci.
Po nie najlepszym początku wtorkowego meczu, po którym biało-czerwoni przegrywali 0-1, później zdołali strzelić dwie bramki, a dodatkowo trafić w słupek i poprzeczkę. – Zagraliśmy ładną dla oka piłkę, co cieszy tym bardziej, że mieliśmy za sobą tylko dwa treningi. Martwią trochę błędy w obronie, które będziemy chcieli wyeliminować przed czwartkowym starciem – mówi Marcin Sasal, opiekun biało-czerwonych, którzy w środę, podobnie jak i ich rywale z Rumunii, trenowali w Krasnem.
Ciężkie treningi we Włoszech
W gronie powołanych na to zgrupowanie zawodników jest wychowanek dębickiej Wisłoki, Paweł Bochniewicz, który w Mielcu strzelił zwycięską dla Polski bramkę. – Bardzo się ucieszyłem, że reprezentacja przyjechała w moje rodzinne strony – mówi zawodnik Regginy Calcio, występujący na co dzień w lidze Primavera (odpowiednik polskiej Młodej Ekstraklasy), który dodaje: – Liga włoska jest bardzo wymagająca. Nigdy tak ciężko jak tam nie trenowałem. Po skończonych zajęciach człowiek nie ma już siły na nic i najchętniej poszedłby już spać. Ale warto ciężko trenować, bowiem efekty tego są widoczne – mówi były zawodnik Wisłoki i Stali Mielec.
Rumunii chcą rewanżu
Mimo porażki, zadowolony z występu swojej drużyny był trener Rumunów, Ion Domitru. – Mam dobrych piłkarzy, ale Polacy mają lepszych – mówił na pomeczowej konferencji. – Nie spodziewałem się tak dobrej postawy naszych rywali. Tym nas zaskoczyli. Jesteśmy bardzo zadowoleni z przyjęcia i warunków, jakie zastaliśmy w Polsce. Wszystko jest w porządku, a nam pozostaje tylko skupić się na treningach i grze. Mam młody zespół, który dopiero jest na etapie budowy. Rocznik 95 to przyszłość tej reprezentacji. Musimy myśleć perspektywicznie. Ta drużyna ma być gotowa na przyszły rok i teraz najważniejsze jest, aby ci piłkarze się ogrywali zarówno w piłce juniorskiej, jak i seniorskiej – dodał rumuński szkoleniowiec.
Jego podopieczni, podrażnieni wtorkową porażką, z pewnością zrobią w czwartek wszystko, aby zrewanżować się w meczu przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie. – Mimo, że zaczęliśmy dobrze mecz w Mielcu, później niepotrzebnie daliśmy się zdominować rywalom. Wszyscy mamy nadzieję, na lepszy rezultat w rewanżowym spotkaniu – dodał obrońca Rumunii, Ionu Nedelcearu.
POLSKA U-18 – RUMUNIA U-18
Rzeszów, czwartek godz. 16
(Stadion Miejski – wstęp wolny)
Marcin Jeżowski


