
Sklep z erotycznymi gadżetami w pobliżu bursy i paru szkół to kiepski pomysł.
W Jarosławiu zawrzało, gdy okazało się, że przy jednej z głównych ulic miasta ma zostać otwarty sklep dla dorosłych. – Nie podoba się nam to – mówi wprost Wacław Żak, przewodniczący Zarządu Dzielnicy nr 2 w Jarosławiu. – Lokalizacja sex shopu w pobliżu placówek oświatowych jest nie do przyjęcia – dodaje.
Wydawałoby się, że sklepy z „erotyką” sensację i kontrowersje budziły dość dawno temu, kiedy po prostu powstawały w latach 90. zeszłego wieku w naszym kraju. A teraz już wszyscy przywykli do takich „przybytków” i na nikim wrażenia one nie robią. Okazuje się jednak, że pomysł, by sex shop powstał przy ul. Poniatowskiego w Jarosławiu kontrowersje, i to spore, wzbudził. – Nie chodzi o to, że takich sklepów ma nie być w Jarosławiu – podkreśla Bartłomiej Kordas, dyrektor jarosławskiego Zespołu Placówek Oświatowo – Wychowawczych zwanego „bursą międzyszkolną” . – Rzecz w tym, że sex shop ma być w najbliższym sąsiedztwie placówki, którą kieruję – wyjaśnia B. Kordas. To właśnie on skierował pismo do Zarządu Dzielnicy nr 2 w Jarosławiu, by ten zainterweniował w sprawie lokalizacji erotycznego sklepu.
Miasto tu niewiele może
Zarząd do tematu podszedł poważnie i demokratycznie, bo w głosowaniu radni dzielnicy zdecydowali, że sex shopu w tym miejscu nie powinno być. Tyle że wiele wskazuje na to, iż na dobrą sprawę niewiele mogą zrobić. Jak się bowiem dowiedzieliśmy, budynek, w którym ma działać sklep erotyczny, stanowi prywatną własność. Zatem Rada Miasta Jarosławia, do której Zarząd Dzielnicy nr 2 skierował pismo, ma „związane ręce”.
– Z pismem się jeszcze nie zapoznałem – przyznaje przewodniczący Rady, Jarosław Pagacz. – Osobiście jestem przeciwny lokalizowaniu sex shopu w pobliżu bursy i szkół – podkreśla. – Nie wiem jednak, czy Rada będzie mieć jakiekolwiek narzędzie prawne, by zapobiec otwarciu tego sklepu – dodaje Pagacz.
Właściciel nieuchwytny
Na razie otwarcie sex shopu w Jarosławiu się odwleka. Jak się dowiedzieliśmy, sklep z erotycznymi gadżetami miał ruszyć 18 września. Miał, bo nadal jest zamknięty. Na drzwiach umieszczona jest informacja, kto jest właścicielem sex shopu oraz numer telefonu komórkowego. Niestety, po wybraniu tego numeru dowiadujemy się, że „nie ma takiego numeru”. Próbowaliśmy skontaktować się z właścicielem sklepu wykorzystując przemyski numer stacjonarny, który podano w reklamie sex shopu, ale bezskutecznie. – Jestem tylko pracownicą i żadnych informacji na temat sklepu w Jarosławiu nie udzielam – odpowiedziała nam kobieta, która telefon odebrała. Zastrzegła też, że nie może podać nam żadnych „namiarów” na właściciela.
Może być, ale nie w tym miejscu
Tymczasem po Jarosławiu krążą plotki, że „przybytek” przy Poniatowskiego ma być nie tylko sklepem z gadżetami erotycznymi, ale także z tzw. kabinami, czyli miejscami, w których będzie można oglądać np. filmy erotyczne, albo striptizerki na żywo. – Tak słyszałem – zarzeka się chcący pozostać anonimowym jarosławianin. – Od kogo? No, ludzie tak mówią – wyjaśnia. Dla dyrektora B. Kordasa już samego sklepu jest za wiele, nie wspomniawszy o innych „atrakcjach”. – W mojej placówce mieszka 250 wychowanków w wieku gimnazjalnym i ponadgimnazjalnym – mówi szef bursy. – Niemal wszyscy oni będą przechodzić obok sex shopu w drodze do swych szkół – martwi się dyrektor. Kordas nie ukrywa, że liczy, iż właściciel erotycznego sklepu zrezygnuje jednak z tej lokalizacji. – Jest wiele miejsc w mieście, gdzie sex shop nikomu nie wadziłby – przekonuje. – Usytuowanie go w pobliżu mojej placówki oraz kilku innych oświatowych, to nieporozumienie – stwierdza.
Prawo milczy
Zdanie dyrektora bursy podzielają też inni jarosławianie. – Ja bym nie chciał, żeby moje dziecko codziennie patrzyło na reklamę z roznegliżowanymi ludźmi, czy gadżetami erotycznymi w drodze do szkoły – zwierza się nam mieszkaniec Jarosławia. – Nie dość, że w telewizji i Internecie pełno golizny i seksu, to jeszcze „atakować” tym ma sklep? To nie uchodzi – dodaje. Inny zauważa, że sklep mógłby być, ale nie z takim witrynami, jak te, które teraz widać. – W Przemyślu jest sex shop i jakoś nie ma takich zdjęć w witrynach – zauważa. – Wszystko jest pozastawiane – podkreśla. Rzecz w tym, że, jak się dowiedzieliśmy, jarosławski sklep erotyczny ma należeć do sieci takich punktów, a to oznacza, że jego wystrój i witryna pewnie będą takie same, jak w każdym innym sklepie sieci. – Dziw bierze, że nie ma regulacji prawnych dotyczących usytuowania takich sklepów – zauważa B. Kordas. – W pobliżu szkoły czy przedszkola nie wolno prowadzić sprzedaży alkoholu, ale sprzedaż gadżetów erotycznych można otworzyć – dziwi się dyrektor bursy.
Chętnych nie będzie?
Na razie jarosławski sex shop niby jest, a niby go nie ma. Nikt nie umie powiedzieć, kiedy zostanie otwarty. Za to nie brak tych, którzy nie wróżą temu biznesowi powodzenia. – Konia z rzędem za odwagę temu, kto w biały dzień tam wejdzie – śmieje się jarosławianin w średnim wieku. – A i po zmroku pewnie chętnych nie będzie wielu – dodaje. – Dlaczego? To jest małe miasto i ludzie się znają – wyjaśnia. – A nikt pewnie nie chce się kojarzyć z jakimś erotomanem – dodaje. Młody mężczyzna, którego pytamy, czy wstydziłby się wejść do sex shopu nieco się peszy. – Niekoniecznie bym chciał, żeby mnie widziano w takim miejscu – przyznaje. – Nie, żebym był jakiś pruderyjny, ale …- zawiesza głos.
Biznes kwitnie, ale w Internecie
Prawdę mówiąc, niezależnie od tego, czy ktoś jest bardzo wstydliwy, czy nie, sex shopy od dawna już nie są intratnym biznesem. I wcale nie dlatego, że ludzi mało interesuje erotyka. – Erotycznych filmów, czy gadżetów klienci poszukują głównie w Internecie – zdradza nam osoba zajmująca się wysyłkową sprzedażą tego typu akcesoriów. – Pytania o to, czy paczka nie będzie jakaś „podejrzana”, to znaczy czy listonosz, albo kurier nie domyślą się co zawiera, są bardzo częste – wyjaśnia. – Ludzie nie chcą, by wiedziano, że kupują takie rzeczy, nawet tacy z dużych miast – podkreśla. – My zapewniamy pełną dyskrecję, paczka wygląda, jak każda inna – zapewnia.
Takie argumenty są przekonujące, podobnie jak te, że sklep erotyczny w pobliżu bursy i paru szkół to, delikatnie mówiąc, nienajlepszy pomysł. Może właściciel sex shopu w Jarosławiu się rozmyślił i dlatego sklep nadal nie jest czynny? Oby, bo wszystko wskazuje na to, że nic dobrego nie wyniknie z jego otwarcia.
Monika Kamińska



16 Responses to "W Jarosławiu nie chcą sex shopu"