
SIATKÓWKA. Topnieje grono kandydatów na następcę Andrei Anastasiego.
Nie ustają spekulacje, kto będzie następcą Andrei Anastasiego na stanowisku szkoleniowca polskiej reprezentacji. Z licznego grona kandydatów na tę funkcję odpadli dwaj wielcy trenerzy, Władimir Alekno i Hugh McCutcheon, którzy potwierdzili, że nie interesuje ich praca w Polsce.
Władimir Alekno, Białorusin z francuskim paszportem, który poprowadził Rosjan do olimpijskiego złota, twierdzi, że nie jest zainteresowany posadą w Polsce, podobnie jak Hugh McCutcheon. Nowozelandczyk, który w 2008 roku poprowadził do mistrzostwa olimpijskiego siatkarzy USA, a cztery lata później do wicemistrzostwa siatkarki tego kraju.
Reprezentacji się nie odmawia
Najpoważniejszymi kandydatami teraz pozostali Włoch Silvano Prandi, Bułgar Radostin Stojczew i… Andrzej Kowal. Ten ostatni jest jedynym Polakiem, który ma szansę na objęcie posady trenera reprezentacji Polski.
– Nikt ze związku ze mną się nie kontraktował. Odbieram tylko telefony od dziennikarzy z pytaniami na ten temat i każdemu dopowiada tak samo – nic nie wiem. Jak padną jakieś konkrety, ustosunkuję się do nich – mówi szkoleniowiec mistrzów Polski, który jednocześnie przyznaje, że gdy otrzyma propozycję, na pewno jej nie odrzuci. – Taka szansa może się już nigdy nie powtórzyć i trzeba ją wykorzystywać, ale nie ma co się nad tym rozwodzić, bo na razie tematu nie ma. Głowy sobie tym nie zaprzątam, tylko skupiam się na pracy z zespołem, bo teraz przed nami bardzo ważny okres – stwierdza trener Kowal, który nie tak dawno przedłużył kontrakt z rzeszowskim klubem na najbliższe dwa lata.
Travica nic nie wie
Na razie trudno powiedzieć, czy kandydatura szkoleniowca Asseco Resovii dotyczyć będzie funkcji pierwszego trenera, czy asystenta. Są różne opcje, bowiem w kadrze potrzebna jest osoba bardzo dobrze znająca polskie realia, mająca rozeznanie wśród zawodników. Jedna z nich zakłada, że Kowal prowadziłby kadrę wraz z włoskim trenerem Silvano Prandim. Jest też inna, w której asystentem jest Ljubo Travica.
– Nic na ten temat nie wiem. Nikt się ze mną nie kontraktował, ale na pewno jest to bardzo interesująca propozycja – stwierdza były szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa.
Do PZPS wpływają też oferty od innych trenerów, m.in. Argentyńczyka Javier Webera. – Nie ma co spekulować, najpierw musimy spotkać się z Andreą Anastasim, wysłuchać, co ma do powiedzenia i podjąć decyzję w jego sprawie. Dopiero później będziemy mogli przystąpić do poważnych i oficjalnych rozmów z jego ewentualnymi następcami – mówi wiceprezes PZPS Artur Popko.
Znalezienie nowego selekcjonera to nie jedyny problem PZPS. Trzeba jeszcze jakoś rozwiązać kontrakt z Anastasim, który miał obowiązywać do zakończenia mistrzostw świata, które w przyszłym roku rozegrane zostaną w Polsce. Włoch, który zarabia miesięcznie około dziesięć tysięcy euro, tak łatwo z takich pieniędzy nie zrezygnuje. Decyzja w sprawie obecnego selekcjonera Polaków być może zostanie podjęta już w przyszłym tygodniu po spotkaniu prezydium związku.
Rafał Myśliwiec


