
PODKARPACIE. Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej w odpowiedzi NFZ na zmniejszenie nakładów na POZ szykują potężny protest.
– Mamy dość głupich zarządzeń decydentów, psucia podstawowej opieki zdrowotnej, czyli czegoś, co działa najlepiej w ochronie zdrowia, źle działającego eWUŚ-ia i zabierania nam i tak niskiej stawki kapitacyjnej, która nie zmieniana jest od 6 lat. Dlatego szykujemy potężny protest, który mamy nadzieję wstrząśnie rządem, niestety na pewno odbije się na pacjentach – mówi dr Marek Krupowczyk, prezes Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.
Doktor wyjaśnia, że lekarze rodzinni są zdeterminowani, bo stawka kapitacyjna musi im wystarczyć na wydatki związane z diagnozą i leczeniem pacjentów oraz spełnienie wyśrubowanych norm, chociażby dotyczących skomputeryzowania placówek. Podobne stanowisko prezentuje dr Mariusz Małecki, prezes Porozumienia Podkarpackiego Lekarzy Rodzinnych, które ma pod opieką ponad milion mieszkańców regionu. – Zmniejszenie finansowania przełoży się wcześniej czy później na obniżenie jakości i dostępności do diagnozy i leczenia – mówi.
Mogą nie podpisać kontraktów
Skąd taka determinacja lekarzy? Otóż konsultowany obecnie jest projekt zarządzenia, który, jeżeli wejdzie w życie w planowanym kształcie, sprawi, że od nowego roku z list kapitacyjnych POZ zostanie wykreślonych ok. 2,5 mln pacjentów świecących w elektronicznej ewidencji pacjenta na czerwono i uznanych obecnie za osoby nieubezpieczone. Dla wielu świadczeniodawców POZ może oznaczać to upadek, a dla wszystkich pozostałych cięcia w finansowaniu opieki.
– W ten sposób lekarz będzie miał mniej czasu, czyli będzie przyjmował mniej pacjentów, będzie mniej badań i recept refundowanych, co da kolejne oszczędności w NFZ – mówi dr Krupowczyk.
Lekarze nie widzą możliwości realizacji świadczeń POZ w takich warunkach, jak proponuje fundusz i próbują zainteresować tym wszystkie możliwe instytucje. – Na razie mamy spotkanie z poseł Skowrońską i mocno liczymy na jej wsparcie – mówi Małecki.
Wszystkie sondaże potwierdzają dobrą opinię o POZ wśród pacjentów. Działania NFZ zmierzają do tego, by POZ tę opinię utracił. – Żaden odpowiedzialny lekarz i świadczeniodawca nie zdecyduje się na podpisanie aneksu do umowy i być może powtórzy się sytuacja sprzed 10 lat – zapowiada Marek Krupowczyk.
NFZ: – Chcemy poprawić dostępność
– Propozycje przedstawionych zmian mają na celu poprawę dostępności i jakości opieki sprawowanej nad pacjentami w podstawowej opiece zdrowotnej w szczególności w zakresie wczesnego wykrywania i profilaktyki chorób. Dotyczą wprowadzenia elementów finansowania mieszanego świadczeń realizowanych przez lekarza POZ – dopłaty do porad patronażowych i bilansów zdrowia dzieci, porad profilaktycznych dla osób dorosłych; oraz przez pielęgniarkę POZ – dopłaty do porad patronażowych, opieki nad chorymi z ranami wymagającymi długotrwałego zaopatrywania, porad związanych z profilaktyką otyłości. – Stawka kapitacyjna na pacjenta rocznie wynosi 96 zł (bez względu na to czy pacjent nie przyjdzie ani razu, czy chodzi co miesiąc). Za opiekę nad chorym na cukrzycę czy choroby układu krążenia stawkę liczymy razy 3. Więcej też płacimy za dzieci i seniorów – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie. – Średnie efektywne stawki kapitacyjne również systematycznie rosną, w roku 2009 wynosiły 133,3 zł, w 2012 już 137,9 zł, w tym roku oszacowaną je na 139,2 zł.
Anna Moraniec



13 Responses to "Pacjenci bez dostępu do lekarza rodzinnego?"