
RZESZÓW. Przez jedno 10-letnie dziecko, które terroryzuje szkołę, dwudziestu dwóch uczniów nie chodzi na zajęcia.
– Stworzenie nowej klasy, w której Darek będzie uczył się sam jest półśrodkiem, a nie rozwiązaniem problemu – mówią rodzice uczniów czwartej klasy Szkoły Podstawowej nr 24 na rzeszowskim Zalesiu. Dzieci drugi dzień nie pojawiły się w szkole. – Panicznie boją się Darka, a my musimy o nie dbać – tłumaczy jedna z matek.
We wtorek rodzice uczniów klasy 4a, do której półtora roku temu został przepisany 10-letni chłopiec, który terroryzował szkołę, udali się na spotkanie do Kuratorium Oświaty oraz do prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca. Ten ostatni zapowiedział, że zostanie utworzona nowa klasa w szkole – 4d – do której, albo zostanie posłany Darek, albo przeniesione pozostałe dzieci.
Taki pomysł nie napawa optymizmem rodziców. Ich zdaniem, to tylko półśrodek, który nie sprawi, że ich dzieci przestaną bać się chodzić do szkoły. – Zajęcia będą osobno, ale są przerwy w szkole, jest świetlica, gdzie ten kontakt nadal będzie – wyjaśniają swoje obawy. – Brakuje systemowego rozwiązania!
Dzieci w szkole nie ma
Następnego dnia (środa) postanowiliśmy sprawdzić sytuację w SP nr 24. Dwudziestu dwóch uczniów z klasy 4a w szkole nie było. Był za to Darek. Dyrektor szkoły, Elżbieta Chodzińska, odmówiła komentarza w tej sprawie. Zapowiedziała jednak, że już w czwartek dzieci powinny się pojawić.
Tego samego dnia na godzinę 18 zostało zaplanowane spotkanie z rodzicami uczniów, którzy mają poznać stanowisko dyrekcji oraz dalsze kroki, które zostaną poczynione w sprawie. – Jeszcze nie podjęliśmy decyzji, czy poślemy dzieci do szkoły. Musimy to przedyskutować – wyjaśnia przed spotkaniem matka jednego z uczniów, która nie wyklucza dalszych protestów.
Chcą pewności, że nie zagrozi dzieciom
Rodzice ubolewają nad brakiem kontaktu z opiekunami Darka. – Wystarczyłoby, żeby przyszli na spotkanie w poniedziałek (30 września – przyp. red.), na którym zostaliśmy poinformowani o tym, że wraca do naszej klasy, i powiedzieli, że przeszedł leczenie, że będą się starali, żeby nie sprawiał problemów – mówi jeden z rodziców. – Temu dziecku trzeba pomóc, ale musimy też myśleć o naszych dzieciach. Nie mogą być ofiarami eksperymentalnej terapii pod nazwą „zobaczymy, jak to będzie”.
Uczniowie na wieść o powrocie Darka do szkoły przerazili się. Doskonale pamiętają, jak ich bił, wyzywał, obrażał. 9-letni wówczas chłopiec obnażał się w szkole, biegał z niebezpiecznymi przedmiotami i straszył dzieci. – Wyzywał nauczycieli, dyrekcję. Mówił do nich: „ty ch…, ty k…, co mi zrobisz?” – wspominają rodzice.
Po wakacjach koszmar dzieci i rodziców powrócił. Decyzją Naczelnego Sądu Administracyjnego chłopiec miał wrócić do macierzystej szkoły, SP nr 24, z której został wcześniej przeniesiony.
Ewelina Nawrot



7 Responses to "Rodzice uczniów SP nr 24: – Nowa klasa to półśrodek!"