
RZESZÓW. Jedna rodzina już wyprowadziła się z mieszkania przy ul. Klonowej, bo, jak stwierdziła, w takim smrodzie nie da się żyć.
Mieszkańcy ul. Konopnickiej, Klonowej i Warszawskiej mają już dość sąsiedztwa Rzeszowskich Zakładów Drobiarskich Res-Drob. Do ich mieszkań dochodzą przykre zapachy z tego zakładu. Mimo interwencji mieszkańców osiedla 1000-lecia, nic się nie zmieniło i o różnych porach dnia nadal czuć smród.
Mieszkańcy osiedla już od kilku lat czują odór wydobywający się z Res-Drobu. Jednak ostatnio zwiększyła się intensywność przykrych zapachów. – Ten odór to dla mnie duża uciążliwość – mówi Zofia Jedziniak z ul. Konopnickiej. – Czasem dzwoniliśmy do zakładu, żeby coś z tym zrobili, ale nic to nie dało. Dlatego już nie dzwonimy. Podobno zakład ma być przeniesiony za miasto, ale to będzie możliwe dopiero za kilka lat. Przecież tak długo nie wytrzymamy w tych oparach.
Inny mieszkaniec osiedla 1000-lecia mówi, że widział, jak ludzie na przystanku MPK zatykali usta i nosy, gdy przyjeżdżał do Res-Drobu samochód z kurczakami. Ludzie sąsiadujący z zakładem narzekają też na hałas. Nawet o godz. 23 dopuszczalny hałas jest przekroczony. – Mieszkam na czwartym piętrze i nawet przez zamknięte okna słychać dźwięki z otwartych drzwi maszynowni – mówi pani Stanisława. – Dodatkowo jeszcze południowo-zachodni wiatr roznosi smród do mojego mieszkania. Z tego powodu w domu nie można wytrzymać i tak samo jak wyjdę przed blok.
Danuta Majka, rzecznik prasowy Rzeszowskiej Zakładów Drobiarskich Res-Drob, wyjaśnia, że jeśli chodzi o źródła zapachu, takie jak zbiornik z odpadkami czy podczyszczania ścieków, to firma wciąż poprawia technologię tak, żeby nic nie wydostawało się na zewnątrz. Wcześniej zdarzały się też awarie kanalizacji zakładowej, ale została ona naprawiona.
Mariusz Andres



4 Responses to "Mieszkańcy mają dość fetoru z Res-Drobu"