
MIELEC. Czym kończy się picie alkoholu z nieznajomym w swoim mieszkaniu boleśnie przekonał się jeden z mielczan.
Kilka dni temu w okolicach swojego miejsca zamieszkania spotkał on nieznanego sobie mężczyznę, który zaproponował mu wspólną biesiadę w jego mieszkaniu. Ten zgodził się na to. Kiedy po libacji właściciel lokalu usnął, nieznajomy przeszukał jego mieszkanie i zabrał laptopa, telefon komórkowy i aparat fotograficzny.
Skradzione przedmioty wyceniono na ok. 2,5 tys. zł. Na szczęście złodziej nie pozostanie bezkarny. Policjanci ustalili go i zatrzymali w środę (2 bm.). Okazał się nim 49-letni mężczyzna. Zatrzymany przyznał się do kradzieży. Grozi mu do 5 lat więzienia.
pg


