Franciszek nie umrze śmiercią naturalną

PropolskiOjciec Maciej Zięba, powiedział niedawno, że gdyby jakiś ksiądz zrobił to, co Roman Polański, zostałby zlinczowany. Prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej, Marcin Przeciszewski, dodaje, że nikt nie postuluje, aby wydać Polańskiego w ręce amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości i że media wyrażają zainteresowanie przypadkami pedofilii wyłącznie w Kościele, a nie wtedy, gdy dojdzie do nich w szkole czy klubie sportowym.

W dodatku red. Arkadiusz Rogowski na naszych łamach próbuje zbagatelizować problem, pisząc, że też był molestowany przez księdza, który kazał mu się uczyć 10 przykazań i że media niepotrzebnie ten problem poruszają i robią nagonkę. Słowem, spisek masonów i cyklistów. Tymczasem po pierwsze, jak na razie księży nikt w Polsce nie linczuje, a wręcz przeciwnie – Polakom jest tak trudno uwierzyć w pedofilię w kościele, że przyjmą raczej za pewnik spisek „dzikusów” z Dominikany niż to, że ksiądz molestował dzieci.

Poza tym polska policja niejednokrotnie ratowała przed linczem nie księży – pedofili, tylko tych „zwykłych” zboczeńców grasujących po osiedlach i zaczepiających dzieci na podwórkach. Wreszcie porównywanie przypadku Polańskiego z wykorzystywaniem dzieci przez księży jest obrzydliwe. No bo skoro Polański dopuścił się seksu z 13-latką podczas pijacko-narkotykowej orgii, to ma to usprawiedliwić jakiegokolwiek księdza pedofila? Zresztą Polański tak zupełnie bezkarny nie jest – nadal w USA jest poszukiwany, a niedawno został zatrzymany w Szwajcarii i przebywał dość długo w areszcie domowym. A przy całej obrzydliwości tego co zrobił, należy pamiętać, że jego ofiara, acz bardzo młoda, to jednak była tam dobrowolnie i za – o zgrozo – zgodą swojej matki!

Według fanatycznych klerykałów, Kościół nie ma obowiązku informować opinii publicznej o poszczególnych przypadkach pedofilii, a tak w ogóle to zjawisko marginalne. Z tego płynie wniosek, że tematu nie ma i dajmy księżom spokój.

Ja oczywiście wierzę w to, że w innych środowiskach jest to problem na większą skalę niż w Kościele, ale co to zmienia? Pedofilia to jedna z najbardziej odrażających zbrodni i nie ma nią miejsca nigdzie, a w Kościele to już na pewno! Tymczasem pedofilia w Kościele to ukryty problem nie tylko w Polsce. Ofiary mają ogromny kłopot, aby o tym mówić, a Kościół sam z siebie nie rozwiązuje tego problemu, jeśli nie ma presji z zewnątrz i media nie zaczynają węszyć.

To, że o tym tak dużo się teraz mówi, jest efektem tego, że w Watykanie rządzi papież Franciszek, który z całą stanowczością mówi „nie” pedofilii i pozostałym patologiom. Tym samym nadepnął na odciski całej rzeszy bezkarnych kardynałów i biskupów i to zarówno tych w Watykanie jak i w Polsce. A w związku z tym obawiam się, że może być papieżem, który nie umrze śmiercią naturalną.

Krzysztof Propolski

5 Responses to "Franciszek nie umrze śmiercią naturalną"

Leave a Reply

Your email address will not be published.