Derby dla Siarki. A po meczu awantura (ZDJĘCIA)

Opiekun Siarki, Tomasz Tułacz, uspokaja swojego dobrego znajomego Pawła Wtorka (z prawej), któremu po meczu puściły nerwy. Na konferencji prasowej szkoleniowiec Stali przeprosił jednak za swoje zachowanie. Fot. Bogdan Myśliwiec
Opiekun Siarki, Tomasz Tułacz, uspokaja swojego dobrego znajomego Pawła Wtorka (z prawej), któremu po meczu puściły nerwy. Na konferencji prasowej szkoleniowiec Stali przeprosił jednak za swoje zachowanie. Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. Gospodarze przegrali pierwszy raz na własnym boisku, goście pierwszy raz wygrali na wyjeździe.

Zamiast sportowego święta mieliśmy kiepski mecz zakończony wielką draką. W derbach regionu triumfowała Siarka, dla której było to pierwsze zwycięstwo odniesione poza domem.

Kwadrans przed końcem Michał Chrabąszcz podał do Marcina Truszkowskiego, a ten nie dał szans dobrze spisującemu się Tomaszowi Wietesze. Truszkowski to najskuteczniejszy ostatnio zawodnik Siarki – to była jego czwarta bramka w trzecim meczu. Jak widać, derbowa magia Tomasza Tułacza działa też poza Rzeszowem. Gdy mielczanin był trenerem Resovii, ani razu nie przegrał ze Stalą. Teraz przełamanie wyjazdowej niemocy nastąpiło na boisku lidera, a po wygranej Siarka awansowała w tabeli na 4. miejsce. Gorzej, że o meczu mówić się będzie w kontekście wydarzeń, które nastąpiły po ostatnim gwizdku sędziego.

Przekleństwa i przepychanki
Kibice Stali, którzy nie oszczędzali gardeł, porównując piłkarzy Siarki do pań uprawiających najstarszy zawód świata i życząc im połamania nóg, źle znieśli szalony taniec radości tarnobrzeżan. Ci, nieustannie lżeni i prowokowani, też nie wytrzymali ciśnienia i szalikowcom odpowiedzieli w równie „kulturalny” sposób. Wtedy z pięściami ruszyli zawodnicy Stali (najbardziej aktywni byli ci siedzący na ławce rezerwowych). Nerwy puściły też trenerowi Pawłowi Wtorkowi, który wdał się w przepychanki z siarkowcami. Naprawdę groźnie zrobiło się natomiast w drodze do szatni, gdzie Tułacz musiał salwować się ucieczką przed kibolami. Przypomnijmy jeszcze, że na derby nie została wpuszczona zorganizowana grupa fanów Siarki. Stadion Stali nie spełnia bowiem wymagań PZPN, a klub otrzymał warunkową licencję na grę w II lidze.

Wtorek przeprosił
– Piłkarze z Tarnobrzega pokazali swoją klasę po meczu. My wygraliśmy u nich na wiosnę i potrafiliśmy się zachować jak ludzie. Ci natomiast prowokują kibiców. To niedopuszczalne! – grzmiał Wojciech Reiman, lider „Stalówki”.

Oczywiście goście mieli inne zdanie. – Trzeba umieć przegrywać – ripostował Daniel Koczon.

– Chyba mamy prawo cieszyć się ze zwycięstwa na stadionie. Nie czujemy się winni. Przykre, że niektórzy piłkarze Stali nie potrafią pogodzić się z porażką – dodawał Marcin Truszkowski.

Zreflektował się natomiast trener Wtorek (przyjaźni się z Tułaczem, kiedyś grali razem w Tłokach Gorzyce), który na konferencji prasowej przeprosił za swoje zachowanie. – Poniosły mnie nerwy, to było niepotrzebne – przyznawał.

Na boisku nędza
Samo spotkanie zeszło na dalszy plan. Nie było zresztą emocjonujące. Tak chwalona ostatnio „Stalówka” oddała jeden (!) strzał w światło bramki. Siarkowcy też specjalnie nie angażowali Wietechy, który w 16. minucie w sytuacji sam na sam powstrzymał Koczona. – Ani my, ani Siarka nie zasłużyliśmy na 3 punkty – podkreślał Reiman.

– Wygraliśmy zasłużenie, choć mecz był generalnie słaby. Ale trzeba podkreślić, że boisko w Stalowej Woli było fatalne. Najgorsze w drugiej lidze. Dramat – skwitował Koczon.

STAL St. Wola 0
SIARKA Tarnobrzeg 1
(0-0)
0-1 Truszkowski (75.)

STAL: Wietecha – Bartkiewicz, Czarny, Kachniarz, Sikorski – Mikołajczak, Argasiński, Reiman, Łanucha (79. Fabianowski) – Tur (79. Komada), Płonka.
SIARKA: Melon – Stępień, Baran, Makowski, Sulkowski – Szewc (74. Wróbel), Tunkiewicz, Chrabąszcz, Kowalski (74. Persona) – Koczon, Truszkowski (83. Korona).

Sędziował: Marek Opaliński (Legnica). Żółte kartki: Bartkiewicz, Reiman – Baran, Szewc, Wróbel, Koczon. Widzów: 1700.

Więcej w poniedziałkowych Super Nowościach.

[print_gllr id=96758]

One Response to "Derby dla Siarki. A po meczu awantura (ZDJĘCIA)"

Leave a Reply

Your email address will not be published.