
RZESZÓW. Przez al. Piłsudskiego przejedziesz średnio 20-30 km/h, ale przez al. Armii Krajowej już 70 km/h.
Średnia prędkość, z jaką kierowcy mogą przemieszczać się po stolicy Podkarpacia nie powala na kolana, ponieważ wynosi zaledwie 37 km/h. Są ulice, po których jeździ się, niestety, nawet i po 10 km/h. Podstawowym problemem jest to, że władze miasta skupiają się raczej na remontach istniejących dróg, zamiast szukaniu nowych rozwiązań komunikacyjnych.
Serwis korkowo.pl postanowił zbadać prędkość, z jaką jeździ się po Rzeszowie. Jak się okazuje, wcale nie wypadamy najgorzej na tle innych polskich miast, ale czy można hołubić się tym, że jeździ się u nas o 5 km/h szybciej niż w prawie dwa razy większym Wrocławiu? Albo że jesteśmy zaraz za Warszawą, po której kierowcy poruszają się średnio 38 km/h?
A miało być lepiej
Z danych zaprezentowanych przez serwis korkowo.pl wynika, że najciężej w stolicy Podkarpacia jeździ się w ścisłym centrum miasta. Najbardziej obciążona przez kierowców jest m.in. al. Piłsudskiego na odcinku od skrzyżowania z ul. Żeromskiego do skrzyżowania z ul. Grunwaldzką. Tutaj jeździ się średnio od 10 do, w porywach, 20 km/h. Warto zauważyć, że nad tym ostatnim skrzyżowaniem w 2012 roku powstała okrągła kładka (ok. 13,7 mln zł), która miała… usprawnić ruch. Efekty, jak widać, nie są zaskakujące.
„Czarne” odcinki
Fatalnie sytuacja wygląda także na ul. Targowej. Kierowcy wielokrotnie zmuszeni są do stania w potężnych korkach przez kilkadziesiąt minut. Dojazd do szkół, zakładów pracy czy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego to tylko niektóre z możliwych przyczyn jeżdżenia maksymalnie… 10 km/h. „Czarnymi” odcinkami są także fragmenty ul. Krakowskiej (za wiaduktem Śląskim) oraz ul. Jagiellońskiej do skrzyżowania z ul. Lisa-Kuli, na których prędkość samochodów jest równie niska.
Bardzo mocno obciążona (10-20 km/h) jest także ul. Ks. Jałowego, która przyjmuje ruch z dużych osiedli, tj. Kmity czy Kotuli. Na szczęście nadzieją na poprawę przepustowości tej ulicy jest plan budowy nowego wiaduktu nad torami kolejowymi łączącego ul. Wyspiańskiego z ul. Hoffmanowej.
Tu nawet 70 km/h
Są też dobre wiadomości. Nienajgorzej jeździ się po al. Witosa, ul. Krakowskiej czy ul. Okulickiego, bo średnio po 20-30 km/h. Ale najlepszymi drogami (średnia prędkość nawet do 70 km/h) są al. Armii Krajowej, gdzie bardzo rzadko można utknąć w korku, al. Powstańców Warszawy (na wysokości kina do mostu Karpackiego), al. Witosa czy ul. Krakowska. Dlatego też kierowcom, którzy chcą ominąć korki w centrum, radzimy wybieranie dłuższych tras i kierowanie się na obwodnice miasta. To wbrew pozorom opłaca się bardziej.
Ewelina Nawrot



7 Responses to "Po Rzeszowie tylko 37 km/h"