Sami sobie tworzą miejsca pracy

- Nasza sala zabaw „Wyspa przygód” pozwala mi łączyć pracę z opieką nad synkiem - mówi Justyna Smoleń z Mielca, mama 4-letniego Franka. Fot> Wit Hadło
– Nasza sala zabaw „Wyspa przygód” pozwala mi łączyć pracę z opieką nad synkiem – mówi Justyna Smoleń z Mielca, mama 4-letniego Franka. Fot> Wit Hadło

PODKARPACIE. Dzięki środkom unijnym 11 727 osób otrzymało pieniądze na założenie działalności gospodarczej i powstało także 45 spółdzielni socjalnych.

Paweł Tomczak, Justyna Smoleń, Genowefa Grzelak, Jarosław Durak, Dawid Zieliński i Jacek Sitko to zaledwie kilka osób, które dzięki realizacji Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki stworzyły miejsca pracy nie tylko dla siebie. W czasach, kiedy na rynku pracy jest tak mało ofert, środki unijne na rozpoczęcie działalności to często jedyne rozwiązanie na wyjście z bezrobocia.

Około 2 lata temu Justyna Smoleń, młoda mama mająca trudności z powrotem na rynek pracy po urodzeniu dziecka, wpadła na pomysł rozkręcenia własnego biznesu. Postanowiła założyć spółdzielnię socjalną, ale potrzebowała do tego jeszcze czterech bezrobotnych, którzy chcieliby zrealizować jej pomysł. Wraz z Joanną Wiącek, Katarzyną Mierzyńską, Izabelą Trzpis i Aliną Klaus udało się otworzyć pierwszą taką salę zabaw dla dzieci w Mielcu.

– W 2012 roku powołałyśmy spółdzielnie socjalną, na której utworzenie dostałyśmy łącznie 100 tys. zł. Wykorzystałyśmy pieniądze na zakup konstrukcji zabawowej, wyposażenia kawiarenki, zabawki, gry i akcesoria budowlane, bo lokal trzeba było odremontować – mówi Justyna Smoleń z Mielca. – Nasza sala zabaw „Wyspa przygód” pozwala mi łączyć pracę z opieką nad synkiem. Oczywiście koszty działalności są ogromne, a my mamy umowy na pół etatu, ale dzięki środkom unijnym mamy pracę – dodaje.

Jest pomysł, jest praca
Dzięki środkom unijnym powstała też firma handlowo-produkcyjna „Opakowania” w Mielcu, która z jednoosobowej działalności gospodarczej przekształciła się w spółkę i obecnie daje pracę 4 osobom.

– Podnajmujemy halę, w której produkujemy opakowania tekturowe – mówi Jarosław Durak, właściciel. – Dotację w wysokości 40 tys. zł przeznaczyłem na: zakup maszyn do cięcia papieru, pakowania, wózek widłowy, paletowy, zestaw komputerowy i maszynę do sitodruku – dodaje.

Skąd taki pomysł na biznes? Jak twierdzi Sławomir Durak, współwłaściciel, każda branża musi zaopatrywać się w opakowania, a firmy na mieleckim rynku nie spełniają wymogów, więc postanowili tę lukę wypełnić. Firma działa już od 2009 roku, a w najbliższym czasie planowane jest zatrudnienie kolejnej osoby – operatora maszyn poligraficznych.

Kolejne 5 osób bezrobotnych znalazło pracę w Kolbuszowej. W 2012 roku za prawie 96 tys. zł ze środków unijnych założona została spółdzielnia socjalna „Smak”. Zajmuje się ona produkcją wyrobów gastronomicznych opartych na lokalnej kuchni i zdrowej żywności. Po nieudanej próbie trójki bezrobotnych, Jacek Sitko, przedstawiciel Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Powiatu Kolbuszowskiego „NIL”, postanowił włączyć się w utworzenie spółdzielni.

– Znaleźliśmy osoby bezrobotne, które teraz świetnie radzą sobie w prowadzeniu kuchni. Lokal udostępnia nam proboszcz, wyposażenie dostaliśmy od gminy, płacimy tylko media i świetnie sobie radzimy – mówi Sitko.

Blanka Szlachcińska

5 Responses to "Sami sobie tworzą miejsca pracy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.