Robotnicy wyrzucili działkowców z ogródków

- Po co każdy z działkowców płacił za cały rok po 160 zł, które przelano na konto okręgu Polskiego Związku Działkowców w Rzeszowie i do Warszawy do zarządu głównego PZD, skoro nam zabrano ogródki - mówi Elżbieta Krzanowska. - Inwestor budowy drogi i władze miasta z nami się nie liczą. To skandal, bo zakazują nam wejść na swoją własność - ogródki działkowe. Fot. Paweł Bialic
– Po co każdy z działkowców płacił za cały rok po 160 zł, które przelano na konto okręgu Polskiego Związku Działkowców w Rzeszowie i do Warszawy do zarządu głównego PZD, skoro nam zabrano ogródki – mówi Elżbieta Krzanowska. – Inwestor budowy drogi i władze miasta z nami się nie liczą. To skandal, bo zakazują nam wejść na swoją własność – ogródki działkowe. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. W czwartek od godziny 11 właściciele działek przy ul. Lwowskiej mają zakaz wstępu do ogrodu.

– Na działkach pojawił się pan w pomarańczowej kamizelce i powiedział, że od godziny 11 nie możemy już wchodzić do ogródków – mówiła w czwartek Elżbieta Krzanicka, właścicielka ogródka działkowego przy  ul. Lwowskiej. – Jest już kilkanaście minut po godzinie 11, czyli że na tym terenie przebywam nielegalnie.

Działkowcy są w rozpaczy. Elżbieta Krzanickazapytała, jak w takiej sytuacji ma rozebrać altankę działkową, skoro nawet nie może wejść ani wjechać na swoją działkę. Wcześniej od kierownika budowy drogi, która ma powstać na terenie zlikwidowanych ogródków, słyszała, że wydłuża się termin opuszczenia działek do trzech tygodni, licząc od 1 października.

– Przyszłam rano do ogródka i zdębiałam, bo powiedziano mi, że mam się dzisiaj wynosić z mojego ogródka – powiedziała pani Elżbieta. – Jak tak można. Najpierw mi mówią, że dają czas do 20 października, a teraz zmieniają zdanie i nagle mam odejść. Dobrze, że wcześniej wywiozłam lodówkę, telewizor i wersalkę, ale i tak ten sprzęt zostawiłam u znajomych. Przecież w małym mieszkaniu nie mogłam go pomieścić.

W czwartek w ogródkach przy ul. Lwowskiej mimo zakazu wstępu, pracowało jeszcze kilku działkowców, którzy rozbierali swoje altanki. Czują się skrzywdzeni, bo miasto nie zamierza im wypłacać odszkodowań za utracone działki. Zarzucają też prezesowi byłego Rodzinnego Ogrodu Działkowego Energetyk 1 przy ul. Lwowskiej, że choć wiedział o likwidacji działek, to ich o tym nie poinformował.

Mariusz Andres

6 Responses to "Robotnicy wyrzucili działkowców z ogródków"

Leave a Reply

Your email address will not be published.