Kolizja z brzozą czy wybuch?

Niepublikowane dotąd zdjęcia zniszczonego skrzydła Tu-154M i złamanej brzozy. Fot. PAP
Niepublikowane dotąd zdjęcia zniszczonego skrzydła Tu-154M i złamanej brzozy. Fot. PAP

WARSZAWA. Wojna na zdjęcia między Laskiem a Macierewiczem.

Nieopublikowane do tej pory zdjęcia z badania katastrofy smoleńskiej pokazał w środę rządowy zespół ekspertów. Jak tłumaczył kierujący jego pracami Maciej Lasek, są one dowodem na to, że TU-154M zderzył się z drzewem, a nie został rozerwany przez wybuch. Antoni Macierewicz się nie poddaje i twierdzi dokładnie coś odwrotnego.

Lasek zaprezentował na konferencji prasowej zdjęcia, które zostały zrobione na miejscu katastrofy, gdzie pracowało 18 członków komisji Millera.

Pierwsze z zaprezentowanych zdjęć przedstawiało oderwane lewe skrzydło TU-154M. – Pokazuje ono, w jaki sposób końcówka skrzydła została obcięta po kolizji z brzozą. Powierzchnia skrzydła nie wykazuje żadnych śladów osmaleń, w wewnętrznej konstrukcji skrzydła nie ma śladu na działanie wysokich temperatur lub płomienia – powiedział Lasek.

Prezentując kolejne zdjęcie, podkreślał, że wskazuje ono na charakter przerwania powierzchni skrzydła, jest dowodem na to, że połączenie nitowe zostało zerwane na skutek rozciągania.

– Górna powierzchnia skrzydła została rozerwana w wyniku zderzenia z masywnym elementem, po przekroczeniu krytycznych naprężeń, pokrycie (skrzydła – red.) zostało rozerwane – tłumaczył Lasek. – To wyraźny dowód na to, że samolot miał kolizję z brzozą – dodał.

– Oczywiście brzoza została złamana w wyniku kontaktu ze skrzydłem, ale jednocześnie skrzydło zostało uszkodzone na tyle poważnie, że odpadło w czasie lotu na skutek zniszczenia jego struktury – tłumaczył Lasek.

Inne prezentowane zdjęcia ukazywały fragment drzewa z wbitymi elementami konstrukcji samolotu i odłamki drzewa wbite w zniszczony fragment skrzydła, a także resztki poszycia Tu-154M wiszące na gałęziach.

Macierewicz: – To manipulacja
–  To manipulacja zdjęciami ze strony doradców Donalda Tuska – stwierdził Antoni Macierewicz w reakcji na prezentację przez komisję Laska niepublikowanych wcześniej zdjęć z katastrofy smoleńskiej.

Macierewicz stwierdził, że dobrze się stało, iż zdjęcia z miejsca katastrofy zostały pokazane. – Ta sprawa ujawnia, w jaki sposób, poza prawem, wyłącznie w celu propagandy współdziałają niejawnie różnorodne organy państwowe na skutek politycznej decyzji Donalda Tuska dla walki z zespołem parlamentarnym (ds. katastrofy smoleńskiej – red.), z dążeniem do prawdy i odkrywaniem prawdziwych przyczyn tragedii smoleńskiej – powiedział Macierewicz.

Nie znalazły się w raporcie
Macierewicz zwrócił też uwagę na wypowiedź członków zespołu Laska, że w raportach nie publikuje się zdjęć.

– W raporcie pana Millera jest kilkadziesiąt zdjęć. Mają one pewną cechę charakterystyczną, mianowicie to są zdjęcia fotoamatora Amilina, który je zrobił co najmniej trzy dni po katastrofie. Nie są to zdjęcia urzędowe, a wzięto je do urzędowego, polskiego raportu – dowodził polityk PiS. Jednocześnie pytał, jak to możliwe, że w raporcie Millera nie ma zdjęć, które dziś pokazał Lasek, a które zrobili członkowie komisji Millera. – Czy nie sądzicie państwo, że warto się pochylić nad tym dziwnym procederem? – zwrócił się do dziennikarzy.

Polityk PiS dowodził potem, że zdjęcia złamanego skrzydła TU-154M – wbrew temu, co mówił Lasek – pokazują, że jego krawędzie są czarne. – Doradcy Tuska nie potrafią powiedzieć, skąd te osmolone krawędzie się wzięły. A one są widoczne, nie ma co do tego wątpliwości – przekonywał Macierewicz. Dodał, że zmieniła się też w niektórych miejscach – w wyniku destrukcji – barwa skrzydła.

– Czyżby uderzenie w brzozę spowodowało, że one się tak przebarwiły? – pytał Macierewicz.

TVN24.pl/ps

8 Responses to "Kolizja z brzozą czy wybuch?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.