Czy pamiętacie Państwo PRL? Na pewno, bo to było przecież tak niedawno, zaledwie dwadzieścia kilka lat temu. Jednym z uroków PRL był zawód „dyrektor”. Jak działacz partyjny, czyli członek PZPR, nie sprawdził się na „odcinku kultura”, to szedł np. do wodociągów. Jak zawalił sprawę w wodociągach, to towarzysze, wśród których kwitła solidarność grupowa, znajdowali mu nowe dyrektorskie zajęcia – np. w transporcie. Po linii, po bazie i po wódce.
W III RP panują podobne obyczaje. Do takiego wniosku można dojść, gdy się spojrzy na karierę działaczki postkomunistycznego SLD Anny Kowalskiej, absolwentki szkoły partyjnej w Warszawie, byłej nauczycielki języka rosyjskiego i byłej burmistrz Dynowa i do niedawna wicemarszałek województwa podkarpackiego od spraw kultury. W ostatnich dniach pani wicemarszałek wygrała konkurs na wicedyrektora w Zarządzie Transportu Miejskiego (ZTM) w Rzeszowie. Okazała się najlepszą kandydatką spośród 12 osób. Jak czytamy w oficjalnym dokumencie ZTM, z wymagań niezbędnych pani Kowalska musiała wykazać się aż wykształceniem wyższym, 3-letnim stażem pracy zawodowej oraz doświadczeniem w kierowaniu zespołem, a z wymagań dodatkowych musiała się wykazać tylko znajomością przepisów ustaw o transporcie drogowym oraz jak organizować i zarządzać publicznym transportem drogowym. Teraz Anna Kowalska będzie kierować pracami Działu Organizacji Przewozów, działu odpowiedzialnego za przebieg tras autobusów MPK. Przypomnijmy, że ostatnie zmiany w przebiegu linii autobusowych wywołały protesty mieszkańców, ale wierzymy, że była wicemarszałek województwa od spraw kultury poradzi sobie na tym trudnym komunikacyjnym odcinku.
W zasadzie nie ma czego komentować, sprawa jest jasna. Miasto innowacji jest w istocie miastem emerytów. W Rzeszowie rządzonym przez osoby bliskie emerytury lub już na emeryturze, jak pani Kowalska i prezydent Tadeusz Ferenc, brakuje pracy dla młodych ludzi. Absolwenci miejscowych uczelni muszą wyjeżdżać na Zachód, by urządzić sobie życie, natomiast dla pewnej grupy osób praca w Rzeszowie zawsze się znajdzie. Smutne i prawdziwe.
Piotr Samolewicz



2 Responses to "Anna Kowalska na trudnym komunikacyjnym odcinku"