
GNIEWCZYNA ŁAŃCUCKA. Mają wodociąg, ale to wiąże się z opłatami, dlatego chcą nadal mieć darmową wodę w studniach, ale zostali jej pozbawieni.
– Od ubiegłego roku nie mam wody w studni, bo odpływa do wyrobiska należącego do zakładu górniczego – mówi zdenerwowana Stanisława Wojciechowska z Gniewczyny Łańcuckiej. – W takiej samej sytuacji jest moich kilkudziesięciu sąsiadów. Interweniowaliśmy w gminie i w Okręgowym Urzędzie Górniczym, ale tam stwierdzono, że wszystko jest w porządku. Jak w porządku, skoro w studni głębokiej na siedem i pół betonów nie ma ani litra wody?
Mieszkańcy Gniewczyny Łańcuckiej z przysiółka Zakręcie twierdzą, że nikt ich nie poinformował, iż w pobliżu ich domów wydobywany będzie piasek z wyrobiska i wożony na budowaną autostradę. Mają o to pretensje do władz gminy Tryńcza i firmy, która wydobywa piasek.
– Mieszkańcy Gniewczyny złożyli pisma w Urzędzie Gminy, w których protestowali w związku z brakiem wody w studniach – wyjaśnia Zofia Nowak, zastępca wójta gminy Tryńcza. – Jednak w tej sprawie może się wypowiadać jedynie Okręgowy Urząd Górniczy w Krośnie. Z tego co wiem wynika, że firma wydobywająca piasek z wyrobiska nie naruszyła stosunków wodnych. Zakład górniczy działa zgodnie z prawem, otrzymał koncesję na prowadzenie takiej działalności i nie jest pewne, że to właśnie wody powierzchniowe ze studni odpływają do tego wyrobiska.
Wiesław Pisula, dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Krośnie, w piśmie do mieszkańców Gniewczyny informuje, że kontrole zakładu górniczego przeprowadzono w kwietniu, czerwcu i wrześniu. Stwierdzono, że „nie naruszono warunków określonych w przyjętym planie ruchu zakładu górniczego i obowiązującej koncesji na eksploatację”.
– Zakład Górniczy „Gniewczyna Łańcucka-Zakręcie” znajduje się w całości po północnej stronie budowanej autostrady – poinformował Wiesław Pisula. – W wyniku eksploatacji powstały trzy zbiorniki wodne przedzielone drogą gruntową (zbiornik północny i środkowy) oraz linią energetyczną (zbiornik środkowy i południowy). Odległość pomiędzy górną skarpą wyrobiska a najbliższymi zabudowaniami przekracza 100 metrów.
Mieszkańcy wsi nie zgadzają się z tymi pomiarami odległości od ich domów. – Z pomiarów w terenie, a także z aktualnej mapy zasadniczej jednoznacznie wynika, że odległość od górnej skarpy wyrobiska do najbliższych zabudowań w Gniewczynie Łańcuckiej-Zakręcie jest o wiele mniejsza niż 100 metrów. W przypadku jednego z domów to jedynie ponad 30 metrów.
– Zdaniem mieszkańców, wyrobisko zaplanowano za blisko domów – mówi Stanisława Wojciechowska. – Gdybyśmy zostali powiadomieni o tej „kopalni”, to nie zgodzilibyśmy się na nią. Ale już na początku piasek zaczęto wykopywać po cichu, a potem już było za późno, żeby inwestycję zablokować.
Mariusz Andres


