
RZESZÓW, PODKARPACIE. W szkołach nauki jazdy i ośrodkach ruchu drogowego pustki.
W październiku rzeszowski WORD rozpoczął proces sukcesywnego odmłodzenia pojazdów egzaminacyjnych kat. B. W ośrodku są już nowe samochody Hyundai model i20 wyprodukowane w 2013 roku. Czy to zwiększy liczbę kursantów?
Choć wymiana pojazdów na nowe wpisana była w umowę zawartą przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Rzeszowie, to zgrywa się ona w czasie z zastojem, jaki przeżywają ośrodki i szkoły nauki jazdy. Po zmianie zasad egzaminowania na prawo jazdy drastycznie spadła liczba chętnych do zdobywania uprawnień na jazdę samochodem.
– Sytuacja jest fatalna – mówi dyrektor jednej z mniejszych szkół nauki jazdy w Rzeszowie. – Chyba będę musiał zamknąć mój ośrodek nauki jazdy. Zwolniłem dwóch instruktorów i tylko ja uczę kursantów, ale jest ich zaledwie kilku, więc sam nie mam zbyt wiele pracy – dodaje.
Przestój w szkołach nauki jazdy widać w ilości osób egzaminowanych w WORD-ach. Na wyznaczenie egzaminu na prawo jazdy czeka się zaledwie kilka dni, a nie nawet miesiąc, jak to miało miejsce jeszcze końcem ubiegłego roku.
– Żeby utrzymać zatrudnienie, uruchomiliśmy szkolenie nauczycieli pod kątem karty rowerowej – mówi Marek Ząbek, dyrektor WORD w Rzeszowie. – Dwóch naszych fachowców będzie uczyło nauczycieli. Mamy już 170 chętnych – dodaje.
Spadek liczby chętnych tłumaczony jest zmianami demograficznymi, ale przede wszystkim nowymi przepisami, które weszły w życie 19 stycznia br. Nowy egzamin teoretyczny na prawo jazdy, który zdaje średnio 36 proc. (stary zdawało ok. 80 proc.) skutecznie odstrasza potencjalnych kandydatów.
– Dla tych, którzy odkładają w czasie zdobycie uprawnień do prowadzenia pojazdu, bo myślą, że będą zmiany na plus, mogę powiedzieć, że się mylą – mówi Marek Ząbek, dyrektor WORD w Rzeszowie. – Nie będzie obniżenia progu punktowego niezbędnego do zdania egzaminu teoretycznego. Co więcej, istnieje projekt rozporządzenia, na skutek którego egzaminy teoretyczne mają jeszcze podrożeć, dlatego czekanie nic dobrego teraz nie da – dodaje.
Blanka Szlachcińska


