
PODKARPACIE. Sejmik Podkarpacia przeciwny zmianom w dofinansowaniu niepełnosprawnych na rynku pracy, ale…
– Wyrażamy sprzeciw w zakresie zmian w systemie dofinansowań do wynagrodzenia osób niepełnosprawnych – czytamy w uchwale, jaką na poniedziałkowej (28.10.) sesji podjęli radni województwa. Co ciekawe, za jej przyjęciem głosowali również radni Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, których koledzy w Sejmie najprawdopodobniej przegłosują niebawem kontrowersyjną ustawę. Odpowiedzią na lawinę krytyki ma być 4-miesięczny okres przejściowy.
Dyskusja o zmianach w dofinansowaniu miejsc pracy osób niepełnosprawnych zaczęła się, zanim jeszcze punkt został wprowadzony do porządku obrad. W obronie dotychczasowych przepisów stanęli radni PiS, Prawicy RP, SLD, poseł Stanisław Ożóg (PiS) oraz Adam Hadław z Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych, zaś tłumaczenia zmian, które de facto sprowadzają się do oszczędności rządu na niepełnosprawnych, podjęli się radni PSL oraz obecna posłanka PO, Krystyna Skowrońska.
Według tej ostatniej, zmiany nie będą drastyczne, a wynikają z kierunku zrównywania rynku chronionego z rynkiem otwartym. – Z rynku chronionego 10 proc. środków pójdzie na rynek otwarty, a w czwartek ubiegłego tygodnia otrzymałam odpowiedź, że planuje się co najmniej 4-miesięczne vacatio legis (okres zanim ustawa wejdzie w życie – red.), tak aby rynek mógł się do tego przygotować – mówiła z mównicy Skowrońska. Jej zdaniem, osoby niepełnosprawne mogą być zatrudniane na otwartym rynku.
– Jak się mówi w procentach, to to ładnie wygląda – ripostował radny Prawicy RP, Tadeusz Majchrowicz. – Prawda jest taka, że w 2014 roku ta kwota będzie niższa o 421 mln zł. Te pół miliarda zł Tusk próbuje znaleźć u niepełnosprawnych – dodał. Jeszcze ostrzej odpowiedział Skowrońskiej radny SLD, Edward Brzostowski: – Pani nie ma pojęcia. Tak okradać zakładów pracy chronionej nie można. To są karkołomne wyliczenia, które stworzą biedę.
Tłumaczenia Skowrońskiej rozniósł w pył Adam Hadław, dyrektor do spraw problematyki pracodawców w POPON. – My nie domagamy się większej kwoty ani nie jesteśmy przeciwko zrównywaniu rynków. Vacatio legis tylko przedłuży agonię. Zamiast planowanych 540 zł oszczędności, zmiany doprowadzą do zwolnień – przekonywał ekspert i wyliczył, że utrata 1 miejsca pracy przez osobę niepełnosprawną obciąży budżet kwotą około 1500 zł (brak składek od pracodawcy + zasiłek).
– Żałuję, że nie przedstawił pan tych argumentów na komisji sejmowej – skomentowała wypowiedź Hadława Skowrońska. Dyskusję zakończył poseł Ożóg, który zapowiedział zaskarżenie ustawy: – To jest draństwo szukać oszczędności na najsłabszych – grzmiał z mównicy.
Arkadiusz Rogowski



8 Responses to "Rząd PO-PSL nie zamierza rezygnować z oszczędności na niepełnosprawnych!"