Czy to ma być „gejowski” most?

Tak miał pierwotnie wyglądać most Narutowicza. Fot. Skanska
Tak miał pierwotnie wyglądać most Narutowicza. Fot. Skanska

RZESZÓW. – Dlaczego nikt nie zadbał o właściwą kolorystykę mostu Narutowicza? Gdzie są architekci? – pyta Marian Królikiewicz, mieszkaniec z ul. Naruszewicza.

Co autor miał na myśli? – zastanawiają się mieszkańcy Rzeszowa (i nie tylko), którzy nie mogą przeboleć kolorystyki mostu Narutowicza. Tęczowa paleta kolorów zafundowała miastu rozgłos w całej Polsce, co zapewne zaskoczyło samego pomysłodawcę. – Teraz homoseksualiści z całego kraju będą organizować spotkania na naszym moście – kpią.

W Internecie pojawiły się już memy komentujące rzeszowskie „symbole”. „Rzeszów – stolica Innowacji. Mamy już Wielką Ci*pę, teraz pora na Gej Bridge” – brzmi jeden z nich. Chodzi oczywiście o pomnik Walk Rewolucyjnych, który swym kształtem przywodzi na myśl kobiece narządy oraz most łączący ul. Naruszewicza z ul. Wierzbową, który został pomalowany w 14 kolorach.

Organizacje homoseksualne za swój symbol przyjęły tęczową flagę, którą widać np. na Paradach Równości. Mimo, że ich flaga ma mniej kolorów, bo tylko 6, wielu kolorystyka mostu Narutowicza kojarzy się właśnie z nimi. Czy o to chodziło pomysłodawcy?

Miało być klasycznie
Przypomnijmy, że w pierwotnej wersji, którą realizował wykonawca (Skanska) most miał mieć stonowaną barwę – niebieskie łuki, popielate barierki – która wkomponowałaby się w otoczenie. W sierpniu, po czterech miesiącach prac, ktoś postanowił zmienić koncepcję. Kto? Pomysł zrodził się w pracowni architektonicznej Zarządu Zieleni Miejskiej w Rzeszowie. Urzędnicy zachwyceni nowym pomysłem podsunęli wykonawcy nowy projekt. Miało być kolorowo i radośnie. A wyszło, jak wyszło.

Z żadnym z urzędników nie udało się nam na ten temat porozmawiać. Telefon Macieja Chłodnickiego, rzecznika prezydenta Rzeszowa, milczał jak zaklęty, dyrektor ZZM Aleksandra Wąsowicz-Duch była na urlopie, a jej zastępca, jedna z kierowniczek, nie czuła się upoważniona do rozmów z mediami.

Przypomnijmy. Nowy dwupasmowy most Narutowicza powstaje na miejscu jednopasmowej przeprawy. Jego budowa miała kosztować ok. 6,7 mln zł, ale na oświetlenie ledowe urzędnicy niedawno postanowili dorzucić jeszcze 600 tys. zł. Prace potrwają do końca listopada.

Ewelina Nawrot

40 Responses to "Czy to ma być „gejowski” most?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.