Zastrzelił znajomego, myląc go z dzikiem?

Oskarżony podpisuje protokół z wizji lokalnej. Fot. Ewa Faber
Oskarżony podpisuje protokół z wizji lokalnej. Fot. Ewa Faber

JAROSŁAW. Sędzia Rafał Puchalski: – Oskarżony nie mógł rozpoznać człowieka z odległości 100 metrów.

Przez Sądem Rejonowym w Jarosławiu toczy się proces Jacka F. odpowiadającego za nieumyślne spowodowanie śmierci znajomego. Mariusz N. jesienią ub. r. został śmiertelnie postrzelony w lesie w Wólce Pełkińskiej. Kula, która utkwiła w klatce piersiowej 34-latka, została wystrzelona z broni oskarżonego, który twierdzi, że podczas kłusowania pomylił mężczyznę z dzikiem. Po roku od tej tragedii na miejscu zdarzenia przeprowadzono wizję lokalną z udziałem m.in. oskarżonego oraz żony zmarłego. To ona znalazła jego ciało.

Jacek F. oskarżony jest o nieumyślne spowodowanie śmierci. Oskarżony poprosił o wyrok w zawieszeniu, na co nie zgodził ani prokurator, ani pełnomocnik żony Mariusza N., oskarżycielki posiłkowej. Ona sama nie może pogodzić się z taką kwalifikacją czynu, bo jej zdaniem, mężczyźni byli skłóceni. Miało pójść o pieniądze. Adwokat Bartłomiej Witek, pełnomocnik wdowy, wnosił o udostępnieni bilingów telefonów oskarżonego i zmarłego. Na ostatniej rozprawie okazało się, że 2 listopada 2012 roku, czyli w dniu śmierci Mariusza N., mężczyźni nie kontaktowali się ze sobą.

Skąd padł strzał?
Odpowiedź między innymi na to pytanie miała przynieść wizja lokalna, która odbyła się w miniony wtorek (5 listopada). Okazało się, że wersje oskarżonego i żony zmarłego różnią się. Jacek F. wskazał rów, z którego miał oddać strzał. Wdowa wskazała inne. Podczas wizji sprawdzano też, z jakiej odległości można rozpoznać człowieka, dlatego odbyła się ona w podobnych warunkach atmosferycznych, zbliżonych do panujących w dniu śmierci Mariusza N., czyli po zmroku. Okazało się, że ze 100 metrów nie można rozpoznać człowieka. Jak wynika z zeznań Jacka F., 34-latek został postrzelony z odległości 70 – 80 metrów.

Przed sądem zeznają kolejni świadkowie. Na ostatniej rozprawie jeden z nich stwierdził, że nie zna dobrze oskarżonego. Pełnomocnik żony zmarłego zapytał go wprost: – Czy świadek kłamie? Mężczyzna kategorycznie zaprzeczył.

Kolejna odbędzie się na początku grudnia.

Ewa Faber

Leave a Reply

Your email address will not be published.