Sejm zagłosował w sprawie wniosku o referendum m.in. ws. obniżenia wieku obowiązku szkolnego do sześciu lat. Przypomnę, że pod wnioskiem podpisało się milion osób z imienia i nazwiska. To są osoby, które mają małe dzieci, to są ich rodziny, dziadkowie i ludzie, którzy nie boją się otwarcie mówić, że władza robi coś nie tak.
Jednak okazuje się, że zdanie tych obywateli jest nieważne, a zadecydowało o tym 232 posłów. I to ma być demokracja? Przecież demokracja jest wtedy, kiedy władzę stanowi wola większości obywateli, a tu się okazuje, że 232 osoby mają prawo wyrzucić do kosza głos miliona ludzi.
Tu już nawet nie chodzi o sam temat referendum, choć jest on bardzo ważny. Chodzi o to, że władza, te siedzące na ciepłych stołkach osoby, mają totalnie gdzieś swoich obywateli, swoich wyborców. A to przecież z podatków od naszych pieniędzy jeżdżą drogimi samochodami, latają samolotami, nie mają żadnych problemów z mieszkaniem lub zamknięciem budżetu domowego w miesiącu, a na dodatek mogą zawozić dzieci do prywatnych szkół i tym samym nie zwracać uwagi na edukację w publicznych szkołach.
Ja nie chcę, żeby moje dziecko szło do szkoły wcześniej. Skąd takie zdanie? Rozmawiałam z dyrektorami szkół podstawowych i nauczycielami uczącymi w klasach I – III. To od nich wiem, że szkoły nie są gotowe na naukę młodszych dzieci, to oni mi mówią, że świetlice w szkołach są przepełnione, ciągle brakuje pieniędzy na pomoce naukowe i wyposażenie szkół, a plan nauczania jest tak napięty, że nawet mając plac zabaw i zabawki, nie mogą pozwolić dzieciom na chwilę odpoczynku i zabawy, bo muszą zrealizować z nimi program. Żaden dyrektor szkoły nie powie tego głośno, bo od razu groziłoby mu odejście z pracy. Kiedy przyjeżdża ministerstwo lub kuratorium, pokazują dywany, które rzeczywiście mają, świetlicę, która przecież jest i mówią to, co muszą mówić.
Jeżeli są tacy rodzice, którzy chętnie wysłaliby swoje dziecko do szkoły wcześniej, proszę bardzo, ale dlaczego mi ktoś ma kazać to robić? Dlaczego ja będę musiała mojego żywiołowego i wesołego synka wysyłać codziennie do szkoły, gdzie będzie musiał siedzieć pół dnia w ławce? Dlaczego nie może jeszcze ten rok uczyć się przez zabawę, tak jak to jest przecież w przedszkolach? Dlaczego 232 osoby zadecydowały o tym, że wola miliona obywateli jest nieistotna? Dlaczego? Bo w naszym kraju demokracji nie ma.
Blanka Szlachcińska



12 Responses to "Demokracji w Polsce nie ma"