
WARSZAWA. Znów zajścia podczas marszu narodowców.
Kilkunastotysięczny Marsz Niepodległości zorganizowany przez narodowców był ostatnim punktem warszawskich obchodów Święta Niepodległości. Zgodnie z oczekiwaniami doszło do zamieszek. Petardy i race poleciały w kierunku ambasady Rosji. Uczestnicy Marszu Niepodległości wrzucali je za parkan otaczający placówkę dyplomatyczną.
Uczestnicy Marszu Niepodległości zebrali się w centrum Warszawy. Z głośników było słychać „Rotę”. W pobliżu nie było widać policji. Po godzinie 15 uczestnicy rozwinęli wielki transparent „Bóg Honor Ojczyzna” i ruszyli w pochodzie.
W marszu uczestniczyli zarówno ludzie młodzi, jak i rodziny z dziećmi. W bocznych uliczkach osoby w kominiarkach atakowały służby porządkowe Marszu. Pierwszy incydent miał miejsce na ul. Skorupki oraz w pobliżu squatu na ul. Wilczej. Organizatorzy Marszu nawoływali uczestników przez megafon, aby nie dawać się prowokacjom.
Około godz. 16 kilkuset uczestników Marszu, pomimo apeli organizatorów, odłączyło się od reszty. Na trasie Marszu widać było transparenty Solidarnych 2010. Były także delegacje z Węgier, Serbii i Chorwacji. O godz. 16.20 spłonęła gejowska tęcza na pl. Zbawiciela. O godz. 17 poleciały petardy i race w kierunku ambasady Rosji. Na tyłach ambasady Rosji płonęła budka policji ochraniającej budynek. Główne wejście do ambasady od strony ul. Belwederskiej zabezpieczały oddziały policji. Kilku uczestników marszu próbowało wspiąć się na ogrodzenie ambasady. 10 minut później ratusz rozwiązał marsz. Policja wezwała do rozejścia się.
TVN 24, Wpolityce.pl/ps



7 Responses to "Atak na ambasadę Rosji. Wybuchł ogień"