
TARNOBRZEG. Od zaparkowanego w garażu samochodu wybuchł pożar, który strawił dobytek życia starszego małżeństwa.
Zwarcie instalacji elektrycznej w samochodzie było najprawdopodobniej przyczyną pożaru domu jednorodzinnego, który spłonął w świąteczny poniedziałek, 11 listopada, w Tarnobrzegu. Pojazd zaparkowany był w garażu stanowiącym część domu.
– Zgłoszenie o pożarze stanowisko kierowania komendanta miejskiego PSP w Tarnobrzegu przyjęło 11 listopada o godzinie 15.15 – mówi st. kpt. Jacek Widuch, rzecznik PSP w Tarnobrzegu. – Dyżurny natychmiast na miejsce pożaru zadysponował 4 zastępy z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Tarnobrzegu oraz dodatkowo 2 zastępy z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Nowej Dębie i 2 zastępy z Ochotniczych Straży Pożarnych w Tarnobrzegu.
W momencie dotarcia na miejsce pierwszych zastępów pożarem objęte było mieszkalne poddasze budynku oraz przyległy do niego garaż samochodowy.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, ogień rozprzestrzenił się najprawdopodobniej od samochodu zaparkowanego w garażu.
– W chwili wybuchu pożaru w domu przebywała jedna osoba. Kobieta, gdy zauważyła pożar, próbowała gasić go samodzielnie, ogień rozprzestrzeniał się jednak tak szybko, że nie była w stanie nad nim zapanować – relacjonuje rzecznik PSP w Tarnobrzegu. – Ogień rozprzestrzenił się najprawdopodobniej od iskry, jaka powstała w wyniku zwarcia instalacji elektrycznej w samochodzie, a wzmógł się z chwilą otwarcia bramy garażowej, gdy do wnętrza pomieszczenia dotarło powietrze.
– Przybyli na miejsce pożaru strażacy wyposażeni w aparaty ochrony dróg oddechowych podali jeden prąd wody do wnętrza budynku, natomiast na palące się poddasze podano dwa prądy wody z drabiny samochodowej – mówi Jacek Widuch.
Z tego co ustaliliśmy, akcję gaśniczą utrudnił dojazd do posesji bardzo wąską ulicą oraz brama wjazdowa sterowana elektrycznie. W chwili uszkodzenia instalacji elektrycznej, nie można było bowiem jej otworzyć.
– Konstrukcja budynku spowodowała bardzo szybki rozwój pożaru w części poddasza, w związku z czym w wyniku akcji gaśniczej uratowana została tylko mieszkalna część parterowa obiektu. Po zakończeniu działań gaśniczych strażacy przystąpili do rozbiórki spalonych elementów konstrukcji budynku oraz do dogaszania.
Małgorzata Rokoszewska


