Co wolno na autostradzie?

Na Podkarpaciu przybywa tras szybkiego ruchu, niekoniecznie nadąża za tym świadomość kierowców, jak z nich korzystać. Fot. Artur Getler
Na Podkarpaciu przybywa tras szybkiego ruchu, niekoniecznie nadąża za tym świadomość kierowców, jak z nich korzystać. Fot. Artur Getler

PODKARPACIE. Mamy już ponad 50 kilometrów autostrad, ale czy wiem, jak po nich jeździć?

Na Podkarpaciu mamy już kilka fragmentów autostrady. Łącznie jest jej ponad 50 kilometrów. Najdłuższy odcinek to 43 kilometry łączące Rzeszów i Dębicę. Niestety, nie wszyscy kierowcy wiedzą, jak na autostradzie się zachować. Blokowanie lewego pasa, wyprzedzanie bez kierunkowskazu, zajeżdżanie drogi to na autostradzie podkarpackim kierowcom się zdarza. Zdarzają się i kierowcy, którzy na autostradzie się zatrzymują lub holują się nawzajem.

Na Podkarpaciu w tej chwili A4 można przejechać między Rzeszowem a Dębicą. Ponadto otwarty jest krótki odcinek między Jarosławiem a Węzłem Przemyśl (zlokalizowanym pod Radymnem).

Kierowcy na autostradzie zachowują się różnie. W większości wiedzą, jak z niej korzystać. Niestety, jednak nie wszyscy. Co zatem na autostradzie wolno, a czego nie? Na polskich autostradach dopuszczalna prędkość wynosi 140 kilometrów na godzinę. Są jednak i inne ograniczenia.

Po pierwsze – na autostradę nie każdy może wjechać. Niby oczywiste jest, że mogą się nią poruszać tylko samochody osobowe, ciężarówki i motocykle. Rowerzyści, skutery i piesi wjazdu nie mają. Część kierowców zapomina też, że po autostradzie nie wolno jechać wolniej niż 40 km na godzinę.

Na autostradzie nie wolno też zawracać, cofać, ani zatrzymywać się. – Wszystkie te wykroczenia, według taryfikatora, skutkują mandatem w wysokości 300 złotych – mówi Jacek Bator, oficer prasowy KPP w Dębicy.

W przypadku awarii kierowca powinien zatrzymać się na pasie awaryjnym, włączyć światła awaryjne, wysiąść przez drzwi od strony pasażera i rozłożyć trójkąt. Trójkąt powinien być rozłożony w odległości co najmniej 100 metrów od auta, bo jadący za nami na autostradzie rozwijają naprawdę ogromną prędkość.

Jeśli na autostradzie zabraknie nam paliwa albo zepsuje nam się auto, musimy zawiadomić służby autostradowe. Trzeba zapomnieć o przechadzkach z kanistrem po paliwo. W żadnym wypadku też nie dzwońmy po znajomego, by nas holował. Na autostradach holować mogą tylko oznaczone pojazdy pomocy drogowej.

***
Artur-getler1Kilka dni temu zobaczyłem budzący grozę przypadek. Na autostradę wieczorem wjechał mercedes holowany przez fiata. Nie wspominając o tym, że to w ogóle zdarzyć się nie powinno, mercedes nie miał nawet włączonych świateł, ani choćby trójkąta położonego za tylną szybą. Bezmiar lekkomyślności mnie poraził i żałowałem, że nie miałem pod ręką aparatu, by uwiecznić to widowisko.

Z kilku przejazdów A4 od Dębicy do Rzeszowa wiem, iż kierowcy zapominają, że jadą po drodze, po której jeździ się 140 na godzinę. Zajeżdżają sobie drogę, nie sygnalizują manewrów, lusterek używają tylko do przeglądania się, o blokowaniu lewego pasa nie wspomnę.

Pamiętajmy, że autostrada to szczególna droga, a nie plac zabaw. Tu każdy błąd może kosztować śmierć, bo przy prędkości 140 kilometrów na godzinę nawet kierowcy tirów przestają być bezpieczni w swoich kabinach.

Artur Getler

10 Responses to "Co wolno na autostradzie?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.