Atak niedźwiedzia!

 

Fot. Edward Marszałek

Prawdziwe chwile grozy przeżył wczorajszego poranka (19.10 r.) bieszczadzki leśniczy. Około godziny 9.30 zaatakował go niedźwiedź. Do zdarzenia doszło na terenie Nadleśnictwa Lutowiska, w leśnictwie Tworylczyk.

Jak poinformował Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, leśniczy dokonywał przeglądu uprawy jodłowej. W pewnym momencie zauważył zbliżającego się w jego kierunku małego niedźwiedzia, a po chwili został zaatakowany przez dużą samicę, zapewne matkę niedźwiadka. Zdążył ochronić rękoma głowę, skulił się na ziemi pod rosnącą najbliżej brzozą. Niedźwiedzica po zadaniu ciosów w głowę i w plecy oddaliła się.
Leśniczy zachował przytomność, telefonicznie wezwał na pomoc najbliżej znajdującego się leśnika. Ten skontaktował się z pogotowiem i wraz z kilkoma innymi osobami, pracownikami Zakładów Usług Leśnych, udał się na wskazane miejsce.
Zastali poszkodowanego, gdy o własnych siłach dochodził do drogi stokowej, zaopatrzyli jego rany. O godzinie 10.20 przyleciał śmigłowiec LPR i przetransportował poszkodowanego do szpitala w Sanoku. – Efektem ataku niedźwiedzia jest rana szarpana na głowie szeroka około 20 cm długości, poszarpane ucho oraz ślad na plecach. Stracił dużo krwi – mówi Edward Marszałek. – Z wiadomości uzyskanych ze szpitala wynika, że stan poszkodowanego jest stabilny.
Leśnicy apelują o ostrożność podczas wędrówek po lasach. Miejsca, gdzie można potencjalnie spotkać niedźwiedzia, oznaczone są stosownymi tablicami ostrzegawczymi.

anja