Balonu nie ma, „smród” pozostał. Radny: – Winny MOSiR

Budowa hali pneumatycznej kosztowała ponad 2,3 mln zł. Balon, po wcześniejszym zawaleniu się całej konstrukcji, ostatecznie zdemontowano. Fot. Paweł Galek

Mimo że z boiska przy mieleckim stadionie zwinięto balon pneumatyczny, który okazał się bublem, „smród” wciąż nie zniknął. Na jaw wychodzą liczne usterki, do których nie przyznają się ani magistrat, ani wykonawca. Tymczasem radny Jarosław Szczerba uważa, że winny jest Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Napisał nawet, że to pracownicy tej placówki „rozdarli balon”. MOSiR żąda przeprosin.

Budowa hali pneumatycznej kosztowała ponad 2,3 mln zł. Tymczasem tuż po zakończeniu inwestycji, w wyniku opadów śniegu, cała konstrukcja… zawaliła się. Balon zdemontowano. Próbowano go podnieść, ale po kilku godzinach okazało się, że jego wewnętrzna powłoka jest rozcięta na długości 15 m. Po zalepieniu dziury, podczas kolejnego podnoszenia balonu, doszło do kolejnej awarii. Wykonawca stwierdził uszkodzenie sterownika agregatu. Gdy go wymieniono, okazało się, że nie działa rozrusznik itd., itp.
Koniec końców feralny balon zdemontowano i od 22 ub.m. boisko jest do dyspozycji mielczan. Jak informuje magistrat, wykonawca do 23 października br. został zobowiązany do usunięcia wad i usterek, jakie zostały wpisane do protokołu odbiorczego. Chodzi w pierwszej kolejności o wymianę wewnętrznej powłoki izolacyjnej, która uległa zniszczeniu.
Zdaniem radnego Jarosława Szczerby nie bez winy w całej tej sprawie jest MOSiR. Mało tego, na oficjalnym profilu facebookowym Urzędu Miasta, pod postem o zwinięciu balonu zamieścił komentarz, który odbił szerokim echem. Napisał m.in.: „Co z powłoką, którą rozdali pracownicy MOSiR? Kto odpowie za ogromne straty finansowe wynikające z niemożności wynajęcia boiska na wiele miesięcy?”.
Oburzenia wpisem Szczerby nie kryje MOSiR, który wystosował oświadczenie w tej sprawie: – Wypowiedź pana radnego nie tylko wpisuje się w klimat niezrozumienia zasad działania w pełni zautomatyzowanego systemu sterowania zadaszeniem pneumatycznym, ale przede wszystkim ma charakter obraźliwy względem naszych pracowników, którzy w sposób rzetelny i profesjonalny wykonują swoją pracę. W naszej ocenie ta wypowiedź nosi wszelkie znamiona zniesławienia, stąd też nie może się spotkać z brakiem reakcji (…).
W piśmie czytamy, że radny złamał zapis kodeksu etycznego Rady Miejskiej, który mówi, że „radny w debacie publicznej wyraża swoje zdanie w sposób merytoryczny z poszanowaniem innych osób”. – Pan Szczerba dokonał zniesławienia naszych pracowników na profilu, który swym zasięgiem obejmuje kilkanaście tysięcy osób. Nie ma naszej zgody na wypowiedzi stygmatyzujące i zniesławiające. Oczekujemy przeprosin – przekazuje MOSiR.

Paweł Galek