
Tylawa to malownicze miejsce w Beskidzie Niskim w gminie Dukla. Co roku do tego ciekawego geologicznie i przyrodniczo miejsca zjeżdża się masa turystów, zarówno z całej Polski jak i z zagranicy – przede wszystkim ze Słowacji, do której stamtąd jest zaledwie 4 km. Jedną z atrakcji tej małej miejscowości jest rzeka Panna, a dokładniej dawne kąpielisko na tej rzece (jadąc w kierunku na Zyndranową, w pobliżu dawnego ośrodka wypoczynkowego nieistniejących już Krośnieńskich Hut Szkła „KROSNO”).
Kąpielisko to już dawno straciło swój urok i pozostała tam jedynie zapora, która nieremontowana przez lata, w obecnym stanie jest zrujnowana i zagraża zdrowiu oraz życiu osób, które chciałyby się w tym miejscu wykąpać. Kiedyś to miejsce tętniło życiem, ponieważ czynny wtedy ośrodek KHS „KROSNO” zapewniał swoim pracownikom oraz turystom miejsce do rekreacji zaraz przy rzece. Obecnie, mimo upływu lat i ogromnych zniszczeń, jakie tam nastąpiły, przez brak konserwacji zapory i zapewnienia utrzymania jej w odpowiednim stanie technicznym, nadal zdarzają się osoby, które pragną skorzystać z tej „podupadłej” atrakcji i wykąpać się czy pobiesiadować przy niej. Przęsła zapory są zardzewiałe, niektóre nawet wyrwane, betonowe płyty są mocno popękane, wystają z nich skorodowane pręty – nic nie trzyma się całości
– można powiedzieć, że jest to ruina, która przy nieuważnej próbie wejścia na nią, może grozić kalectwem a nawet śmiercią. Zdarza się także, że niektórzy mieszkańcy wyrzucają tam odpady w postaci suchych gałęzi, gruzu czy nawet zużytych materiałów budowlanych, jak np. płytki, traktując tym samym to miejsce jako „nowe wysypisko śmieci”.
Nikt nie przyznaje się do zapory
Według informacji uzyskanych z Urzędu Gminy w Dukli, teren wokół rzeki Panna oraz sama zapora w Tylawie nie należą do niej, tylko są własnością Wód Polskich.
Jak wynika z rozmowy z Wodami Polskimi, oddział w Jaśle, zapora ta nigdy nie była własnością Wód Polskich.
– To jest obiekt, który został zamontowany w latach 70. ubiegłego wieku, nie w celu piętrzenia się wody, dla celów rolniczych czy hydrotechnicznych, tylko w celu rekreacyjnym, bo tam był kiedyś utworzony basen kąpielowy, przeznaczony dla ośrodka wypoczynkowego Hut Szkła „KROSNO” – mówi Andrzej Polakiewicz, zastępca dyrektora zlewni w Jaśle. – Oni byli właścicielami tej budowli i byli odpowiedzialni po dziś dzień za utrzymanie tego – dodaje. – Wody Polskie natomiast w ramach utrzymania koryta rzeki mają spowodować swobodny przepływ wody i lodu. Właściciel masy spadkowej tego ośrodka powinien zajmować się tym (…). – Trudno obecnie jest wydać decyzję na rozbiórkę tego, ale w ramach utrzymaniowych przewidzimy w tym roku na pewno jakieś prace zabezpieczające ten teren. Obecnie nie ma mowy o żadnych kąpielach czy rekreacji w tym miejscu, ponieważ to faktycznie może zagrażać życiu i zdrowiu – powiedział Super Nowościom Andrzej Polakiewicz i obiecał, że niebawem postawi tam tabliczki informujące o zakazie wchodzenia na zaporę, która jest w złym stanie technicznym i grozi kalectwem.
Syndyk nie interesował się obiektem
Skontaktowaliśmy się z syndykiem masy upadłościowej Hut Szkła „KROSNO”, panem Markiem Leszczakiem, który poinformował, że: – (…) upadłość zakładów szklarskich Krośnieńskich Hut Szkła została ogłoszona w 2009 r. i już wtedy, jak syndyk masy upadłościowej wkroczył do tej firmy, ten ośrodek wypoczynkowy w Tylawie nie należał do nich, także nie był już objęty tym procederem (…). – Ten ośrodek był sprzedany dużo wcześniej, jeszcze przed ogłoszeniem upadłości KHS „KROSNO”. – Syndyk nie ma wiadomości na ten temat, ponieważ nie był to już majątek Krośnieńskich Hut Szkła.(…).
Jak dalej potoczą się losy „bezpańskiej” zapory w Tylawie, czy dalej będzie ona straszyć swoim wyglądem, a przede wszystkim zagrażać życiu i zdrowiu ludzi, chcących skorzystać z ochłody w tak upalne dni jak teraz – nie wiadomo.
ld
Do tematu wrócimy.


