
Dzisiaj rzeszowscy radni decydować będą o podwyżce cen biletów komunikacji miejskiej. Sprawdziliśmy, jak w tej kwestii zagłosują poszczególne kluby w Radzie Miasta.
Wzrostowi cen za przejazdy przeciwny jest klub Prawa i Sprawiedliwości, jednak w Radzie Miasta jest on mniejszością i sprzeciw ten raczej nic nie zmieni. – Na pewno za tym nie zagłosujemy. Na początku roku ten bilet kosztował 3,60 zł, teraz ma kosztować 5, to prawie 40-procentowy wzrost. Jest to cena, która nie odpowiada inflacji. Nawet jeśli przyjrzymy się cenom paliw, to one tak nie drożeją. Owszem, w maju podskoczyły drastycznie, ale dzisiaj powoli stabilizują się na nieco niższym poziomie – mówi Robert Kultys, radny z klubu PiS. – Drugim powodem, dla którego nie poprzemy podwyżek jest to, że naszym celem jest zwiększenie efektywności komunikacji zbiorowej. Jeżeli chcemy, żeby ulice Rzeszowa były mniej zatłoczone, żeby było mniej hałasu i spalin, to musimy zmniejszyć liczbę samochodów osobowych i zachęcić mieszkańców do tego, żeby przesiedli się do autobusów. Tego nie da się inaczej zrobić, jak tylko przez podniesienie atrakcyjności przewozów miejskich. Tak drastyczne podwyżki na pewno temu nie służą. Radny PiS dodaje, że generalnym problemem jest to, w jaki sposób traktujemy MPK: – Przeliczanie opłacalności kursów na ceny biletów, to na pewno nie jest właściwa droga. My tych pasażerów będziemy tracić. Na dzisiejszą sesję radni PiS przygotowali projekt uchwały „w sprawie przyjęcia kierunków rozbudowy systemu transportowego w Rzeszowie”. Pisza w nim o m.in. o rozbudowie miejskiego transportu o nowoczesne tramwaje.
Cena biletu nie jest najważniejsza
Za podwyżką cen biletów na pewno będą radni Rozwoju Rzeszowa, z którego wywodzi się prezydent Konrad Fijołek. Poprze je też Klub Radnych Platformy Obywatelskiej. Decyzję wyjaśnia Marcin Deręgowski z PO: – W obliczu sytuacji, z którą mamy do czynienia obecnie, czyli gwałtownych podwyżek związanych z prądem, paliwem, w tym gazem CNG, którego ceny wzrosły bardzo drastycznie, jako miasto zmuszeni jesteśmy do tego, żeby podwyższyć cenę biletów na tyle, na ile musimy, żeby MPK nie utraciło płynności finansowej – wyjaśnia. Zapowiada jednak, że w trakcie sesji PO zgłosi poprawki i sugestie, których wprowadzenie konieczne jest, żeby komunikacja publiczna w Rzeszowie zrobiła się bardziej przyjazna dla pasażerów. Cel jest podobny, jak u politycznych przeciwników – zachęcić do korzystania z niej osoby, które w tej chwili jeżdżą samochodami. – Kwota za bilet nie jest tym czynnikiem, który powoduje, że ludzie wybierają komunikację publiczną. Dużo ważniejsza jest jej dostępność i częstotliwość. Liczbę pasażerów będzie można zwiększyć tylko wtedy, kiedy ta komunikacja będzie szybsza, kiedy docierać będzie w miejsca, w którym nie można będzie zaparkować – twierdzi Marcin Deręgowski.
Trasy krótsze, kursy częstsze
Radny PO chwali ostatnią decyzję władz miasta dotyczącą zlecenia analizy ruchu i sposobów na zrównoważenie miejskiego transportu w Rzeszowie. Sam przyznaje, że by zwiększyć liczbę pasażerów, konieczna jest jego reorganizacja. – Zgodnie z sugestiami, które pojawiają się od lat, musimy zorganizować ruch publiczny w taki sposób, by trasy były krótkie, a autobusy jeździły częściej. Teraz przyzwyczajenie jest takie, że wsiadam w autobus na południu Rzeszowa i bez przesiadek jadę nim na północ. Ta koncepcja po prostu się nie sprawdza, bo takich autobusów nie jesteśmy w stanie poszczać często. Może trzeba to zrobić w taki sposób, żeby autobusy z rożnych ościennych sołectw czy osiedli dowoziły osoby do centrum w bardzo krótkim czasie, a tu trzeba by się przesiąść, żeby pojechać dalej. Dzięki temu, idąc na przystanek, nie trzeba będzie się zastanawiać, kiedy ten autobus przyjedzie – podkreśla.
Grzegorz Król
JAKIE CENY BILETÓW
Jeśli radni zatwierdzą uchwałę, będzie to już druga podwyżka cen biletów w tym roku. Jeszcze bardziej drastyczna niż poprzednia. Bilet 40-minutowy/jednoprzejazdowy podrożeje ty,m razem
o 25 procent, z 4 do 5 zł, bilety zniżkowe, ustawowy i samorządowy, kosztować będą 2,5 i 3 zł, po 50 gr więcej niż dotychczas. Zamiast biletu 60-minutowego, pojawi się 90-minutowy za 8,2 zł, bilet 24-godzinny podrożeje z 14 do 18 zł, 5-dniowy z 26 do 40 zł, a 30-dniowy ze 100 do 125 zł. Ważna przez 90 dni sieciówka ma kosztować 345 zamiast 270 zł, a 180-dniowa 660 zamiast 520 zł. Drożej zapłacą też m.in. uczniowie i studenci. Semestralny bilet uczniowski, który dziś kosztuje 240 zł, kosztował będzie 315 zł, a studencki podrożeje z 200 do 250 zł.


