
dzięki
taksówkarzowi
nie trafiły
do oszustów. Fot. KPP Kolbuszowa
Kolbuszowa ma kolejnego bohatera, który pokrzyżował plany oszustom. Tym razem chodzi o taksówkarza. Dzięki jego czujności, dwie starsze kobiety nie straciły swoich oszczędności. W obu przypadkach chodzi o kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Dwa tygodnie wcześniej podobne oszustwo udaremniły panie z poczty.
W środę (30 bm.) policjanci z wydziału kryminalnego otrzymali informację od jednego z kolbuszowskich taksówkarzy. Poinformował on o podejrzanym zleceniu.
Mężczyzna miał odebrać przesyłkę z dokumentami od jednej z mieszkanek miasta i zawieźć ją na teren województwa małopolskiego. Za wykonanie kursu miał otrzymać kilkaset złotych. Wzbudziło to jego wątpliwości. Powiadomił więc policjantów. Ci bardzo szybko zorientowali się, że jest to próba oszustwa i pojechali pod wskazany przez taksówkarza adres.
Miała pomóc synowi
– Drzwi otworzyła im 73-letnia kobieta. Powiadomiła ona, że właśnie czeka na kuriera, który ma odebrać od niej pieniądze. Dodała, że wcześniej miał zadzwonić do niej syn z zagranicy, który poinformował, że miał wypadek i potrzebuje gotówki – relacjonuje Jolanta Skubisz – Tęcza, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej.
Kobieta wierząc, że pomaga synowi, przygotowała kilkanaście tysięcy złotych. Zapakowała je do pudełka i czekała na kuriera. W oddzielnej kopercie przygotowała kilkaset złotych, które miały być opłatą za kurs. Nie kryła zaskoczenia, wręcz szoku, kiedy dowiedziała się od policjantów, że właśnie usiłowano ją oszukać. Mniej więcej w tym samym czasie taksówkarz poinformował funkcjonariuszy o następnym podejrzanym zleceniu.
Zadzwoniła „córka”
Tym razem oszuści próbowali okraść 70-letnią mieszkankę gminy Kolbuszowa. Kobieta oświadczyła policjantom, że czeka na pracownika banku, który ma przyjechać do niej osobiście, aby odebrać pieniądze. Seniorka opowiadała, że tego dnia zadzwoniła do niej córka, mówiąc, że pilnie potrzebuje pieniędzy w związku z założeniem korzystnej lokaty w banku. Chcąc pomóc córce, 70-latka zgromadziła kilkadziesiąt tysięcy złotych, które spakowała do pudełka. Oddzielnie przygotowała kilkaset złotych, jako opłatę za kurs dla kuriera.
To nie jedyna taka sytuacja w Kolbuszowej w ostatnim czasie. Ponad dwa tygodnie temu (15 bm.) na poczcie przy ul. Jana Pawła II zjawił się klient, który chciał wpłacić dużą sumę pieniędzy na podany rachunek. Mężczyzna cały czas rozmawiał z kimś przez telefon komórkowy. Pracownice urzędu odmówiły wykonania usługi i zaalarmowały policję.
Paweł Galek


