
hemoroidy. Fot. Archiwum
– Obecnie jeden z farmaceutów, który mógłby np. szczepić przeciwko COVID-19 czy grypie, siedzi i cały dzień klika, szukając po hurtowniach brakujących leków. A tych brakujących jest sporo. Przykład? Antybiotyki, które
w sezonie infekcyjnym (angina, zapalenia płuc) są niezwykle istotne. Oprócz tego cała masa innych specyfików, często bez zamienników. Wśród nich są leki na: cukrzycę, dnę moczanową, depresję czy hemoroidy – mówi dr n. farm. Lucyna Samborska, wiceprezes Podkarpackiej Izby Aptekarskiej i kierownik jednej z aptek w Dębicy.
Według danych Ministerstwa Zdrowia, zagrożonych dostępem jest 180 preparatów, ale… „braki leków występują jednostkowo, lokalnie”. Inne zdanie na ten temat mają lekarze: „Sezon infekcyjny się rozpoczyna, a w Warszawie w żadnej aptece nie ma penicyliny fenoksymetylowej – leku pierwszego rzutu w przypadku anginy czy zapalenia płuc. Czy Ministerstwo Zdrowia coś wie na ten temat? Dlaczego tak podstawowego leku brakuje w aptekach?”
– pyta na Twitterze Paweł Doczekalski z Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL), lekarz pracujący na co dzień w przychodni podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). – Czyli jednostkowo brakuje jednego antybiotyku, którego rocznie schodzi 3,5 mln opakowań? A za chwilę będzie brakowało jednostkowo leku o podobnym składzie, stosowanego przez kolejne 3 mln zł ? – mówi.
To problem całego kraju
W aptekach i hurtowniach zaczyna brakować najpopularniejszych antybiotyków zwalczających infekcję takich, jak: amoksiklav, augmentin, ospen. „To są, Proszę Państwa, jednostkowe problemy, a przynajmniej tak je widzi Ministerstwo Zdrowia” – ironizował pod postem Pawła Doczekalskiego wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej (NRA) Marek Tomków. „Antybiotyki zawierające amoksycylinę+kwas klawulanowy, w tym pediatryczne, są praktycznie niedostępne w aptekach na terytorium całego kraju. Farmaceuci zgłaszają braki kolejnych leków z tej grupy, niezbędnych do leczenia infekcji górnych dróg oddechowych” – napisał z kolei prezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu, Marcin Repelewicz.
Oprócz wspomnianych wyżej antybiotyków pierwszego rzutu w leczeniu zakażeń paciorkowcami, trudna do zdobycia jest także rovamycyna – rzadziej używany antybiotyk, stosowany między innymi do leczenia boreliozy wśród kobiet ciężarnych. – Brakuje też structum stosowanego w regeneracji chrząstki stawowej, ozempic 0,25/05 mg w leczeniu cukrzycy, posterisan – przy hemoroidach, bioxetin w terapii depresji, pecto-drll w leczeniu chorób układu oddechowego, sabril przeciwpadaczkowy – mówi dr Samborska.
Dlaczego brakuje leków?
Zdaniem farmaceutów, główną przyczyną jest brak aktywnych substancji farmaceutycznych, służących do wyrobu leków. W Polsce nie ma fabryk je wytwarzających, a ze względu na rygorystyczne zasady wytwarzania obowiązujące w Europie i USA, najtaniej jest sprowadzać je z Azji, głównie z Chin i Indii. Taka praktyka sprawdzała się w stabilniejszych czasach, ale pandemia zachwiała łańcuchami dostaw. Z tego względu, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbieta Piotrowska-Rutkowska skierowała pismo do ministra zdrowia dotyczące pogarszającej się sytuacji na rynku aptecznym, spowodowanej brakiem dostępności do niektórych produktów leczniczych. Wygląda na to, że kryzys lekowy doprowadzi wkrótce do tego, że opieka farmaceutyczna ograniczy się do wydawania chleba z pajęczyną.
Anna Moraniec


