Brakuje policjantów. Czy możemy czuć się bezpieczni?

Co jakiś czas na Podkarpaciu prowadzone są nabory nowych funkcjonariuszy policji. Ostatnia rekrutacja odbyła się w lutym br. Fot. KWP Rzeszów

Blisko 13 tys. policjantów brakuje w całym kraju do patrolowania ulic. – Nie ma chętnych do założenia munduru, by zastąpić kolegów i koleżanki odchodzących ze służby – alarmują funkcjonariusze. – Bezpieczeństwo Polaków jest niezagrożone, a policja będzie miała rekordowe zatrudnienie – przekonuje komenda główna. Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja na Podkarpaciu.

Rekordowe braki funkcjonariuszy policji mogą mieć istotny wpływ na bezpieczeństwo Polski – zauważa dziennik Rzeczpospolita. – Skala wakatów w policji jest tak duża, że – mówiąc obrazowo – to jakby w trzech średnich policyjnych garnizonach nie było żadnego policjanta. Najgorzej jest w wielkich aglomeracjach, skąd mundurowi odchodzą na potęgę, a nowi nie palą się do służby – alarmuje gazeta, powołując się na dane z NSZZ Policjantów. Stan etatowy policji to 107 tys. funkcjonariuszy, przy czym liczba nieobsadzonych miejsc sięga niemal 13 tys. – to dane na 1 marca. Podsumowując, w Polsce, pracuje obecnie mniej niż 100 tys. funkcjonariuszy policji. – To niepokojące, ponieważ to stanowczo za mało. Bezpieczny poziom to 100 tys. realnie pracujących” – komentuje w rozmowie z dziennikiem gen. Adam Rapacki, były wiceszef policji i wiceszef MSWiA z lat 2007-2012.

Braki też na Podkarpaciu

Na Podkarpaciu, według stanu na dzień 1 kwietnia, służbę w policji pełni 4345 funkcjonariuszy. W całym regionie dostępnych jest aż 317 wolnych etatów na policjantów – ustaliły Super Nowości. Największe braki kadrowe wśród mundurowych występują w Komendzie Miejskiej Policji w Rzeszowie, Tarnobrzegu i Przemyślu i Komendzie Powiatowej Policji w Mielcu. Trzeba tutaj pamiętać, że komendy te sprawują też pracę w terenie w ramach komisariatów i posterunków policji. – Warto podkreślić, że na bieżąco prowadzona jest rekrutacja dla kandydatów ubiegających się o przyjęcie do policji
– słyszymy w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. – Końcem lutego br. szeregi naszej formacji zasiliło 84 funkcjonariuszy. W tym roku zaplanowano jeszcze 5 kolejnych naborów, najbliższy odbędzie się w maju – słyszymy w podkarpackiej policji.

Prestiż zawodu policjanta upada

Dlaczego w polskiej policji jest tak źle? Podwyżki, dodatki stażowe, waloryzacja, czyli dorzucanie pieniędzy, bez reformy struktur, nic nie dało. Część policjantów wykorzystało luty – miesiąc przed waloryzacją emerytur – do przejścia w stan spoczynku. Młodzi ludzie zaś niechętnie garną się do pracy. – Prestiż zawodu policjanta upada. To jest wina upolitycznienia systemu funkcjonowania policji. Zaczęło się od pandemii koronawirusa, gdzie może i w słusznej wierze, nakładaliśmy grzywny na osoby nie przestrzegające restrykcji – opowiada nam jeden z podkarpackich policjantów, pragnący – co zrozumiałe – zachować anonimowość.
– Dalej zaczęła się polityka. Angażowani byliśmy do ochrony biur poselskich czy innych partyjnych wydarzeń. Ludzie zaczęli nas kojarzyć jako partyjną ochronę PiS – mówi dalej. Zdaniem naszego rozmówcy, problemem mogą być też małe perspektywy rozwoju osobistego. – Znam młodych adeptów. Po złożeniu ślubowania rzucani są na jakieś wioski, gdzie jeżdżą i patrolują, czy ktoś np. nie maluje sprayem po budynkach. Oni chcą się wykazać, chcą być bardziej doceniani – zauważa policjant. Na patrolach też niewiele zarobią. – Wystarczy zapytać osoby w naszym otoczeniu, jak recenzują pracę policji. Dawniej na widok policyjnego radiowozu czuliśmy się bezpiecznie. Teraz, zastanawiamy się, czy już znaleźli u nas jakiś powód do interwencji – zauważa nasz rozmówca. Trudno się z tym nie zgodzić. Warto zaznaczyć, że ostatnie działania policji na Podkarpaciu są też doceniane przez lokalną społeczność. To przede wszystkim heroiczna służba na granicy polsko-ukraińskiej od wybuchu wojny w Ukrainie, do teraz. To wtedy funkcjonariusze udowodnili, że nie tylko wystawiają mandaty, ale strzegą bezpieczeństwa i prawdziwie służą społeczeństwu.
mika