Burza o maszt w Kolbuszowej Górnej

Mieszkańcy licznie przybyli do budynku Centrum Kultury Wsi w Kolbuszowej Górnej, by zaprotestować przeciwko planowanej inwestycji. Fot. Paweł Galek

Mieszkańcy licznie przybyli do budynku Centrum Kultury Wsi w Kolbuszowej Górne; by przedstawić przedstawicielce inwestora swoje racje w sprawie planowanej budowy masztu telefonii komórkowej w swojej miejscowości. Do konsensusu nie doszło, obie strony „okopały się” bardzo mocno. Możliwe, że sprawa skończy się w sądzie.

Wieża sieci Play ma stanąć na działce nr 1456, w rejonie ulicy Sędziszowskiej, obok rozdzielni prądu. Inwestor już podpisał umowę w tej sprawie z właścicielem nieruchomości. Irena Dąbek, kierownik Referatu Budownictwa i Planowania Przestrzennego w Urzędzie Miejskim, poinformowała mieszkańców, że wniosek firmy o ustalenie lokalizacji inwestycji celu publicznej wpłynął do magistratu niewiele ponad miesiąc temu, bo 15 marca br.

Umowa już podpisana

– Dokumentacja ta jest kompletna i nie wskazuje na to, żeby było jakiekolwiek negatywne oddziaływanie na okoliczne posesje – zaznaczyła. – Wniosek przekazano do urbanisty, który zasugerował decyzję środowiskową dla tej inwestycji. Wezwaliśmy więc inwestora o jej przedłożenie. Potrwa to ok. trzy miesiące. Po jej uzyskaniu będziemy mieli komplet dokumentów. Na tej podstawie wydamy negatywną bądź pozytywną decyzję.
Anna Ruszała, przedstawicielka sieci Play, przyznała, że umowa z właścicielem działki jest co prawda podpisana i obowiązuje 10 lat, ale to nie znaczy, że sprawa jest przesądzona. Podkreśliła, że jest otwarta na wszelkie sugestie mieszkańców dotyczące innej lokalizacji wieży. – Oczywiste jest, że taką stację buduje się tam, gdzie są ludzie. Szczególnie w miastach są one umiejscowione bardzo gęsto, bo każda z nich ma obsłużyć określoną liczbę osób. W Kolbuszowej Górnej jest podobna sytuacja – argumentowała.

„Postawieni pod ścianą”

Potwierdziła ona, że inwestor występuje o zainstalowanie na wieży anten 5G na wszystkie pasma. – Wydawało nam się, że działka ta zostanie zaakceptowana. Przebiegają przez nią dwie linie napięcia, nie może być więc wykorzystana pod zabudowę. Oddziaływanie anten stacji to około 5 – 6 m. od wieży, czyli na terenie tej działki – wyliczała.
Nie przekonało to jednak mieszkańców. Część z nich boi się promieniowania z anten. Inni oświadczyli, że przez inwestycję spadnie wartość ich działek. – Inwestor mówi, że jest otwarty na propozycje mieszkańców. Tylko dlaczego to ma być uzależnione od nas? Czujemy się postawieni pod ścianą – irytował się Jan Fryc, sołtys Kolbuszowej Górnej.

„Na pewno będą odwołania”

Wiceburmistrz Marek Gil obiecał, że uwzględni wszystkie uwagi mieszkańców. Podkreślił również, że Urząd Miejski nie działa na ich niekorzyść.
– To nie jest tak, że to spotkanie zorganizowaliśmy za późno. Ono odbyło się bardzo wcześnie. Bez względu, jaką decyzję wydamy w tej sprawie, na pewno będą odwołania. Sprawa się może ciągnąć bardzo długo, także za pośrednictwem sądu. W Widełce podobny temat trwa już 10 lat – podkreślił.

Paweł Galek