
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Wyborcza.pl
Wielkimi krokami zbliża się dzień Wszystkich Świętych, który mocno uderzy w nasze portfele. Wszystko przez drożejące koszty zakupu chryzantem i zniczy. Pomimo że do 1 listopada pozostało jeszcze kilkanaście dni, rozpoczął się już okres przygotowań do przyozdobienia grobów. Czeka nas zatem nie lada wydatek.
Inflacja sięgająca powyżej 17 proc. musiała zaznaczyć się na cenach podstawowych elementów dekoracji grobów na pierwsze dni listopada. Jak alarmują producenci zniczy, drożejące szkło i parafina, co musi odbić się na kosztach ich produkcji. Od zeszłego roku cena produkcji szkła wzrosła dwukrotnie, a parafiny nawet pięciokrotnie. W przypadku parafiny, wpływ na jej cenę kształtuje także obecna sytuacja geopolityczna na świecie. Do Polski jest ona sprowadzana głównie z Chin, a niepewność dostaw lub wydłużony czas ich realizacji, winduje ceny tego surowca.
– Ceny zniczy ciągle rosną. Względem ubiegłego roku są to podwyżki o 40 – 50 proc. Drożej kupujemy znicze już od producenta – mówi Super Nowościom Jan Mróz z Hurtowni Zniczy „Róża” w Rzeszowie. Podwyżki cen można zauważyć w sklepie ogrodniczym „Eden Rzeszów”.
– To wzrost kilkunastu złotych, w zależności od rodzaju i wielkości znicza – mówi pracująca tam Monika, zwracająca jeszcze uwagę, że producenci zniczy, w celu minimalizacji kosztów ograniczają wielkość wkładów parafinowych.
Drogie chryzantemy
Nieodłącznym atrybutem dnia Wszystkich Świętych są chryzantemy. Charakteryzują się one różną wielkością, kolorem, kwiatami. Im większa chryzantema, tym droższa – to znana nam od lat dewiza sprzedawców. Tegoroczne zakupy popularnych cmentarnych kwiatów staną się droższe o kilkanaście procent. – Produkcja chryzantem podrożała o 20 – 30 proc. względem ubiegłego roku – mówi Julia Krupa, córka Małgorzaty i Zbigniewa Klęsk z gospodarstwa ogrodniczego w Rzeszowie, zajmującego się produkcją kwiatów. – Za trójkolorową, dużą, drobnokwiatową chryzantemę trzeba będzie u nas zapłacić ok. 30 zł, za jednokolorowe 25 zł. Te wielkokwiatowe, potocznie nazywane kulami, kosztują u nas od 40 zł – wyjaśnia. Warto tutaj pamiętać, że do tych cen należy doliczyć koszty transportu i marżę sprzedawców. Na targach będą one zatem zdecydowanie droższe.
Zdaniem producentki kwiatów, wpływ na podwyżki cen chryzantem mają czynniki produkcyjne. – Znacznie droższe były sadzonki tych kwiatów i ziemia. Dodatkowo dwa razy więcej płacimy za doniczki – mówi Kozak. Producenci obciążeni byli także wysokimi kosztami nawozów i oprysków.
– Praktycznie o 30 proc. więcej, pomimo że na nawozy nie ma podatku VAT – uzupełnia Krupa.
Najtańsze chryzantemy przyjdzie nam kupić w hipermarketach i większych sklepach ogrodniczych. Czy idzie za tym jednak ich jakość? Nie zawsze. Sprzedawcy zaznaczają, że sezon na chryzantemy dopiero się rozpoczyna. – Bliżej szczytu sprzedaży jest szansa, że te ceny spadną. Nie będą to jednak duże różnice, kilka złotych mniej – mówi Monika, sprzedawczyni chryzantem z Rzeszowa.
Dominik Bąk


