
koledzy z drużyny zrobią wszystko, aby w meczu
na szczycie sprawić kolejną radość swoim kibicom. Fot. Wit Hadło
Stal Rzeszów jest już mistrzem eWinner II ligi i choć może przygotowywać się do gry na zapleczu PKO BP Ekstraklasy, na razie myśli o swoim najbliższym rywalu. W sobotę na Hetmańskiej stawi się pretendent do awansu Motor Lublin, który wciąż ma matematyczne szanse na zajęcie miejsca tuż za plecami biało-niebieskich.
„Żurawie” po osiągnięciu głównego celu, jakim był awans na drugi poziom rozgrywkowy zamierzali przypieczętować tę promocję mistrzostwem eWinner II ligi. Ta sztuka udała się stalowcom w minionej serii gier, kiedy w Siedlcach pewnie pokonali miejscową Pogoń
4-1. Teraz pora na kolejne wyzwania. – Naszym celem jest pobić wszelkie rekordy, jakie jeszcze tylko przed nami – mówił po wywalczeniu awansu szkoleniowiec Stali Rzeszów, Daniel Myśliwiec. Skoro jego podopieczni zapewnili już sobie triumf w lidze, to jakie bariery chcą jeszcze złamać? Na dzień dobry, będą chcieli zakończyć bieżącą kampanię z większą liczbą punktów niż Górnik Polkowice, który wygrał II ligę w poprzednim sezonie, grodząc na swoim koncie 76 „oczek”. Stal ma obecnie 4 punkty mniej, ale niebawem dopisze do swojego dorobku pełną pulę za walkower z GKS-em Bełchatów. Warto jednak dodać, że polkowiczanie na osiągnięcie swojego wyniku mieli 36. meczów, a obecnie gra się o dwie kolejki mniej. Do pobicia będzie również m.in. liczba zdobytych bramek Górnika. Beniaminek Fortuna I ligi zdobył 70 goli, a rzeszowianom brakuje tylko dwóch trafień do wysunięcia się na czoło klasyfikacji najskuteczniejszych zespołów trzeciego poziomu rozgrywek. – W pozostałych meczach będziemy wychodzić na boisko zawsze takim składem, który w mojej ocenie będzie dawał największe szanse na zwycięstwo – daje do zrozumienia trener Myśliwiec, że zanim jego piłkarze zaczną myśleć o wyższej lidze, w pierwszej kolejności zamierzają wygrać wszystkie spotkania na pożegnanie z II ligą.
Motor przyjedzie po zwycięstwo
Kibice Stali po arcyciekawym widowisku z Ruchem Chorzów oraz po wywalczeniu awansu na własnym stadionie z Hutnikiem Kraków ostrzą sobie zęby na kolejny, ciekawy pod wieloma względami mecz. Na Hetmańskiej 69 stawi się bowiem mający sporą chrapkę na I ligę Motor Lublin. Ekipa Marka Saganowskiego jest już pewna gry w barażach o zaplecze ekstraklasy, obecnie zaś zajmuje 4. lokatę ze stratą zaledwie 1 pkt do Ruchu. Tak dobra dyspozycja lublinian to zasługa tej rundy, ponieważ przerwę w rozgrywkach Motor spędził na 7. miejscu, tracąc 2 „oczka” do najlepszej szóstki. Wiosną zaś żółto-biało-niebiescy potrafili wygrać aż siedem meczów z rzędu, a w Rzeszowie zagrają naładowani efektownym zwycięstwem 5-0 z Sokołem Ostróda. O tym, że nad Wisłokiem gości interesować będzie wyłącznie pełna pula, przekonuje zawodnik Motoru, Piotr Ceglarz. – Zawsze staramy się grać o zwycięstwo. A czy fakt, iż Stal wywalczyła awans, ułatwi nam sprawę? Myślę, że nie do końca, bo znając piłkarzy i trenera Stali wydaje mi się, że będą grali z nami tak, jakby jeszcze awansu nie mieli – uważa pomocnik motorowców, który w przeszłości reprezentował barwy Stali Rzeszów. – Dużo się tam pozmieniało. Przed tym sezonem przyszło sporo chłopaków, z którymi nie grałem. Jak pokazują, warto było ich ściągnąć – dodaje z szacunkiem do swojego byłego pracodawcy Piotr Ceglarz.
STAL RZ. – MOTOR
SOBOTA, GODZ. 12.15
TRANSMISJA TVP SPORT
Łukasz Szczepanik


