
wzrosnąć do 10 zł. Fot. Wit Hadło
Choć Polska nie kupuje zboża ani od Ukrainy, ani z Rosji, to te dwa kraje – jak zapewnia minister rolnictwa – przyczynią się do podwyżek cen pieczywa na całym świecie, więc również i w naszym kraju. Ponadto na wzrost cen chleba będą miały wpływ dwa inne czynniki – wyższe o kilkaset procent ceny nawozów oraz środków ochrony roślin. – Podwyżki cen bochenka chleba mogą na jesieni wynieść nawet 10 zł – zapowiada Henryk Kowalczyk, szef resortu rolnictwa.
Eksperci od rolnictwa podkreślają, że podwyżki cen chleba są nieuniknione i wyliczają, że jego cena wzrośnie o 100 procent. Minister Kowalczyk nie jest już tak precyzyjny, ale… – Trudno powiedzieć czy bochenek będzie kosztował 10 zł, czy 7 zł, ale na pewno nie będzie tańszy – mówi szef resortu rolnictwa. – To dlatego, że jeśli sytuacja będzie się tak dalej rozwijać, szczególnie na Ukrainie, gdzie wojska rosyjskie strzelają do ukraińskich rolników, to naturalne, że cena zbóż będzie rosła. Nie można bowiem u naszego sąsiada obsiewać pól, a Ukraina jest ogromnym eksporterem zboża na cały świat.
Jednocześnie przedstawiciel rządu zaznacza, że Polska nie kupuje zboża od Ukrainy i możemy czuć się bezpiecznie, bo u nas pszenicy i żyta nie zabraknie. Jednak to nie znaczy, że cena naszych zbóż nie wzrośnie, bo tutaj ceną rządzą jednak światowe rynki. Polska nie może się pod tym względem wyizolować i ustalić swoją cenę.
Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej (PIR) zwrócił uwagę, że na ceny wyższych cen chleba (nowe ceny wg niego mogą być wcześniej, a nie jak to zapowiada minister dopiero na jesieni), wpływ będą miały też inne czynniki. – O 400 procent wzrosły ceny nawozów potrzebne do uprawy zbóż, a o około 100 procent środki ochrony roślin – poinformował nas szef PIR. – Więcej też trzeba zapłacić za tonę pszenicy. W ubiegłym roku było to 800 zł, a teraz już… 2,5 tys. zł. Wzrosły też ceny mąki. Do tego trzeba również dodać ceny paliwa oraz gazu, który potrzebny jest w piekarniach.
Możliwe, że rolnicy nie będą mieli innego wyjścia i z powodu horrendalnych cen za nawozy będą ich mniej używać przy uprawie zbóż. Tym samym osiągną mniejsze plony w kwintalach z hektara, ale dzięki temu wyrośnie bardziej „ekologiczna” pszenica czy żyto i wypiekany z takiej mąki chleb będzie zdrowszy. Chleb będzie więc zdrowszy, ale i droższy.
and


