Co słychać u mamy wieloraczków z Horyńca?

Tymi narodzinami żyła cała Polska. Wieloraczki z Horyńca nadal przebywają w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, ale mają się już coraz lepiej, a rodzice mogą je już przytulać. Para co dwa dni jeździ do nich w odwiedziny, choć pani Dominika nie ma lekko, bo jest po operacji kolana.

Kiedy 12 lutego br. w Krakowie na świat przyszły: Charles Patrick, Henry James, Elizabeth May, Evangeline Rose oraz Arianna Daisy, to cieszyła się cała Polska. Mały Henry zmarł kilka dni później, co zdruzgotało jego rodziców. Pani Dominika i pan Vincent Clark mają jeszcze siedmioro dzieci w domu. Nowo narodzone rodzeństwo nadal przebywa w szpitalu. – Dzieci rosną i nabierają sił, już możemy je przytulać, choć chwilę, choć troszeczkę… Wtedy wracamy tacy szczęśliwi do domu – relacjonuje pani Dominika. Para jeździ do Krakowa, gdzie przebywają maluszki co dwa dni.
– W jedną stronę z bardzo cennym towarem, czyli mlekiem matki, które wyciskam jak tylko się da, wszelkimi sposobami i już trzema rożnymi laktatorami, bo każda kropla na wagę złota. Mąż tylko martwi się, że kiedyś spowodujemy wypadek, jak wyciągam piersi na autostradzie… – śmieje się pani Dominika. I zachęca każdego, kto będzie mijał parę na autostradzie, aby im pomachali. – Kilku z was spotykam w rożnych miejscach, dziękuję za uśmiechy i pomoc – przekazuje mama jedenaściorga.
Niestety, tak wymagająca ciąża odbiła się na stanie zdrowia kobiety. – Popsuły mi się kolana… Jakoś dotrzymałam do rozwiązania, ale tydzień temu miałam operację na lewe kolano, które po prostu pękło. Jestem o kulach, ponieważ moje ręce po operacjach cieśni nadgarstkowych nie są w stanie utrzymać mojego dość dużego ciała – napisała w sieci pani Dominika. Kobieta więc wylądowała na wózku, ale mimo to, nie zepsuło jej to humoru. – Zakupiłam sobie pojazd wyścigowy i daje radę. Zawsze staram się patrzeć na dobre strony, w tym wypadku np. mniej bolą mnie nogi po całym dniu – opowiada.

Kinga Dereniowska