Czekają nas gigantyczne podwyżki za wywóz odpadów?

Do końca tego roku odbiorem śmieci w Kolbuszowej zajmować się będzie firma ASA. Kto będzie po niej i ile będzie nas to kosztować? Fot. Autor
Do końca tego roku odbiorem śmieci w Kolbuszowej zajmować się będzie firma ASA. Kto będzie po niej i ile będzie nas to kosztować? Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Zapłacimy więcej za śmieci. To pewne. Pytanie: jak dużo?

O blisko 50 procent wzrosłyby opłaty za odbiór śmieci na terenie kolbuszowskiej gminy, jeśli magistrat zaakceptowałby warunki podmiotu, który jako jedyny wziął udział w przetargu. Przedstawiona oferta przekraczała 3,5 mln zł i dotyczyła dwóch lat. – Nie mogliśmy się na to zgodzić – zaznaczył burmistrz Jan Zuba (57 l.). Przetarg został unieważniony. Kolejny zostanie zorganizowany najprawdopodobniej po wyborach.

Jak dotychczas odbiorem śmieci na terenie kolbuszowskiej gminy zajmuje się firma ASA. Świadczone przez nią usługi są różnie komentowane. Choć trzeba przyznać, że jest znacznie lepiej niż było na początku. Dlatego mieszkańcy z obawą oczekują nowego operatora, który do końca tego roku ma zostać wyłoniony w przetargu. Tym bardziej, że istnieje spore prawdopodobieństwo, iż za wywóz śmieci zapłacą znacznie więcej niż do tej pory.

Burmistrz: – Niestety, przeliczyliśmy się
Ile? Na przykład więcej o połowę. Bo mniej więcej tak wynikało z oferty podmiotu, który jako jedyny zgłosił się do przetargu zorganizowanego przez kolbuszowski magistrat.

– Umowa miała dotyczyć dwóch lat – mówił burmistrz Jan Zuba (57 l.). – Dlaczego nie 18 miesiące jak do tej pory? Mieliśmy nadzieję, że dzięki temu uda nam się rozwiązać problem za przyzwoite pieniądze. Wydawało się, że dwuletnia umowa oznacza stabilną sytuację zarówno dla operatora, ja i dla gminy. Niestety, przeliczyliśmy się – konstatował.

Radny Karkut: – Chcą nas zrobić w konia
Dotychczasowy odbiór śmieci kosztował poniżej miliona złotych w skali roku. Nowy operator zażyczył sobie natomiast 3,5 mln zł za dwa lata. Dla mieszkańców oznaczałoby to 48-procentowe podwyżki. W ostrych słowach komentował to radny Michał Karkut (33 l.).

– To, co się stało jest dla mnie niezrozumiałe. Chcą nas zrobić w konia i my tylko na tym stracimy – złościł się. – O dwuletnim okresie wiązania się zdanym operatorem odbioru śmieci nie może być mowy. Należy pójść dalej i związać się z operatorem na pół roku. W przetargu mógłby uczestniczyć nasz Zakład Usług Komunalnych, ale najpierw musi stać się spółką prawa handlowego. W innym wypadku możemy go stracić. Na zawsze – przestrzegał.

Będzie kolejny przetarg na nowych warunkach
Koniec końców radni zdecydowali o unieważnieniu decyzji o przetargu. Warunki kolejnego mają być inne. – Nie zmienią się warunki przetargowe dotyczące częstotliwości odbioru i rodzaju odpadów – zapowiedział burmistrz. – Skrócimy natomiast czas związania się z ofertą do 12 miesięcy – zaznaczył, dodając, że w Sejmie trwają prace nad zmianą ustawy o gospodarce odpadowej, w której miałyby się pojawić korzystniejsze dla gminy zapisy dotyczące podmiotów, w tym ZUK, które mogłyby brać udział w przetargu na odbiór śmieci.

***
No dobrze, ale co zrobią władze gminne, kiedy do przetargu znów zgłosi się jeden (ten sam) podmiot z ofertą, której nieuniknionym efektem będą znaczne podwyżki za śmieci? Odpowiedź na to kłopotliwe z punku widzenia urzędników i radnych pytanie najprawdopodobniej poznamy dopiero po wyborach.

Paweł Galek