Czy to koniec Aeroklubu w Mielcu?

Obecna siedziba AM wybudowana przez MARR przy wsparciu Urzędu Miasta oraz ARP, by umożliwić przeniesienie Aeroklubowi na północną część lotniska. Fot. Archiwum

Aeroklub Mielecki im. Braci Działowskich, który od prawie ośmiu dekad propaguje tradycje lotnicze miasta poprzez organizację różnego rodzaju imprez oraz szkoleń dzieci i młodzieży, może stracić swoją siedzibę. Agencja Rozwoju Regionalnego MARR, za pośrednictwem kancelarii prawnej, wypowiedziała mu umowę najmu nieruchomości przy lotnisku. Czy to koniec tej zasłużonej dla Mielca organizacji?

Aeroklub Mielecki powstał 77 lat temu, by kultywować tradycje miasta i szkolić kadrę dla lotnictwa. Pierwszą siedzibę AM w latach 70. XX w czynie społecznym wybudowali jego członkowie. W 2005 r. w związku z powstaniem Parku Przemysłowego w południowo-zachodniej części lotniska, Aeroklub przeniesiono na północ do obiektu wybudowanego za środki unijne w ramach Parku, który zarządzany jest przez spółkę MARR.

„Przejaw złej woli”

– Miasto planowało po upływie okresu trwałości dofinansowania unijnego przekazanie naszej nowej siedziby na własność Aeroklubowi. Fakt ten na zawsze rozwiązałby nasze problemy z bytem. Byłby rekompensatą za starą siedzibę oraz za pozbawienie Aeroklubu pięknego pola wzlotów ponad 60 ha z pasem gwarantującym miejsce dla wszystkich naszych sekcji – wspomina Paweł Świerczyński, prezes zarządu AM, podkreślając, że nawet w najczarniejszych snach nie spodziewał się tego, co się wydarzyło pod koniec ub.m.
Wtedy to za pośrednictwem jednej z rzeszowskich kancelarii prawnych reprezentującej MARR otrzymał on wypowiedzenie umowy najmu hangaru. – W ub.r. zostaliśmy pozbawieni dostępu do pasa trawiastego lotniska z powodu stacjonowania wojsk USA. Fakt ten spowodował niemożność wykonywania lotów, a tym samym generował straty – tłumaczy Świerczyński. – Zdajemy sobie sprawę, że zaległości musimy wyrównać, ale wypowiedzenie umowy tuż przed sezonem, po roku bez lotów w Mielcu, jest przejawem złej woli.
– Czy ktoś może mi odpowiedzieć, gdzie mamy zabrać cały sprzęt i dorobek pokoleń? Komu zależy, aby zająć nasze obiekty? Nie zgadzam się z takim stanem rzeczy i będziemy robić wszystko aby nadal realizować nasze cele statutowe – dodaje.

„ Odwołać zarząd MARR!”

Po stronie Aeroklubu stanęli radni Naszego Mielca, na czele z Bogdanem Bieńkiem, przewodniczącym Rady Miasta. Na konferencji prasowej poinformowali o swoim wniosku do prezydenta Jacka Wiśniewskiego o… niezwłoczne odwołanie zarządu MARR.
– Poprzez kancelarię adwokacką wypowiedział on umowę najmu hangaru Aeroklubowi przy ul. Lotniskowej, tym samym pozbawiając szans na prowadzenie działalności w tak zasłużonej dla Mielca organizacji – przekazują radni. – Decyzja ta została podjęta wbrew uzgodnieniom z przeszłości pomiędzy Urzędem Miasta, Agencją Rozwoju Przemysłu oraz spółką MARR o zagwarantowaniu AM siedziby na północnej cześci lotniska.

Odpowiedź Agencji

W odpowiedzi na to Agencja rozesłała do mieleckich mediów oświadczenie, w którym czytamy, że rozwiązanie umowy najmu z Aeroklubem nastąpiło w oparciu o procedurę określoną w umowie najmu. – Długi okres wypowiedzenia (pół roku – od red.) daje stronom możliwość uzgodnienia dalszych warunków współpracy (…). Z uwagi na stosowane przez nas standardy nie przekazujemy do przestrzeni publicznej szczegółów umów z najemcami.
– Radni Naszego Mielca poinformowali o umowie zawartej między Urzędem Miasta, ARP. a MARR, która nakładała na Agencję rzekome zobowiązania względem Aeroklubu. Informujemy, iż umowa taka nie jest nam znana – czytamy w oświadczeniu. – W okresie wypowiedzenia umowy zależy nam na uporządkowaniu, wyjaśnieniu oraz uregulowaniu dalszego użytkowania hali przy ul. Lotniskowej przez Aeroklub na warunkach uwzględniających uzasadnione interesy obydwu stron, nie zaś na zakończeniu współpracy z tym podmiotem.

Paweł Galek