
Pielęgniarki i położne z Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Przeworsku walczą o poszanowanie ich wykształcenia i godne płace. Z kolei dyrektor placówki zaproponował każdej z nich stanowisko starszej pielęgniarki, tym wyspecjalizowanym też. – Dyrektor chce nas pozbawić osiągniętych kwalifikacji, na które często pracowałyśmy latami – mówi nam Monika Wereszczyńska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy SP ZOZ w Przeworsku.
W piątek, 25 listopada, odbyła się sesja nadzwyczajna Rady Powiatu Przeworskiego. Dyskutowano tam na temat sposobu wdrażania podwyżek dla pielęgniarek, bezprawnego pozbawienia ich nabytych uprawnień i kwalifikacji oraz niewykonywania przez pełniącego obowiązki dyrektora placówki, Roberta Płaziaka, ustawy z 8 czerwca 2017 r., o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, której nowelizacja pojawiła się w maju tego roku, a w życie weszła 29 czerwca.
Starosta opuścił salę
Spotkanie było pełne emocji. Na miejscu licznie pojawiły się też pielęgniarki oraz ich przedstawiciele prawni. To na prośbę związku zwołano zebranie. – Na moje ręce złożono wniosek, w którym pracownicy alarmują, że decyzje pełniącego obowiązki dyrektora prowadzą do dyskryminacji i degradacji zawodu pielęgniarek – mówiła przewodnicząca rady, Agnieszka Bukowa-Jedynak. Jak zauważyła, odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi starosta przeworski, Bogusław Urban. Ten z kolei poprosił wcześniej o przełożenie sesji, ponieważ od dawna miał umówioną wizytę z gośćmi zagranicznymi. Mimo to – jak podkreślił – przyszedł. – Zachowuję się w tej chwili bardzo nieelegancko, ponieważ ktoś tam na mnie czeka – mówił starosta. Kiedy przewodnicząca sprzeciwiła się jego chęci wygłoszenia oświadczenia niezgodnie z przyjętym planem, starosta demonstracyjnie opuścił salę narad, ok. 10 min od rozpoczęcia. Nie powstrzymały go nawet pielęgniarki, które prosiły go, aby został. Przyznały, że przyszły, bo chciały z nim porozmawiać.
Dyrektor nie zna specyfiki zawodu
W związku z zapowiedziami dyrekcji SP ZOZ w Przeworsku, dotyczącymi wręczania wypowiedzeń zmieniających warunki pracy i płacy personelowi pielęgniarskiemu, związek pielęgniarek zwrócił się o pomoc. – W ocenie naszego zespołu, ustawa o najniższym wynagrodzeniu dla pracowników wykonujących zawód medyczny nie została w sposób prawidłowy wprowadzona w placówce. Sporządzone aneksy przewidują degradację każdej zatrudnionej w szpitalu pielęgniarki do stanowiska starszej pielęgniarki, co jest niezgodnie z ustawą o najniższym wynagrodzeniu dla pracowników wykonujących zawód medyczny, jak i ogólnymi przepisami prawa, w tym zasadą praw nabytych – poinformowała nas Katarzyna Piech, radca prawny zarządzająca praktyką prawa pracy i ubezpieczeń społecznych z Kancelarii Mielech Adwokaci i Radcowie Prawni z siedzibą w Rzeszowie. Podczas sesji prawnicy również zabierali głos. Jeden z nich stwierdził, że jeśli część pracowników pójdzie do sądu, wydatki będą większe, bo szpital nie tylko będzie musiał zapłacić koszty sądowe, ale i wyrównać zaległości wraz z odsetkami w stosunku do pracowników. – Dyrektor chce kosztem pielęgniarek uzyskać określoną sytuację kadrową. Przede wszystkim, ustawa nigdzie nie mówi o zmianie stanowisk. W tej chwili zaproponowano wszystkim jedno stanowisko pracy, wpisujące się w niższą siatkę wynagrodzeń. Co ważne, wiele z pań pracuje na wyższych stanowiskach, specjalistycznych – tłumaczyła radca prawny Katarzyna Piech. Ustawa mówi, że podwyżka wynagrodzeń ma występować zgodnie do zajmowanego w chwili obecnej stanowiska. Trzeba wziąć też pod uwagę posiadane i akceptowane do tej pory przez pracodawcę kwalifikacje, lata pracy i wiele innych czynników. – Przykładowo, pielęgniarka oddziałowa ma propozycję stanowiska starszej pielęgniarki. To pokazuje nieznajomość przepisów prawnych i naruszenie podstawowych zasad ustalania stanowiska pracy – podsumowuje Katarzyna Piech. Całość obrad można zobaczyć w zapisie sesji rady na YouTube.
Brak argumentów
Pielęgniarki od dawna starają się negocjować z dyrektorem. – Proponowałyśmy swoje rozwiązania, ale bez efektów. Rozmowa jest niemerytoryczna, a on nieugięty – mówi nam Monika Wereszczyńska. – Dyrektor chce nas pozbawić osiągniętych kwalifikacji, na które często pracowałyśmy latami, kosztem swoich rodzin – dodaje. Obecnie w pobliżu istnieją już szkolenia, ale kiedyś trzeba było jeździć np. do Krakowa czy Lublina. Zaproponowane przez dyrekcję szpitala rozwiązania finansowe godzą w dobre imię zawodu. – Dyrektor SP ZOZ w Przeworsku interpretuje ustawę według własnego uznania, a ona jasno określa grupy zaszeregowania pielęgniarek i położnych – podsumowuje. Jak poinformowała nas przewodnicząca związku, pan Dyrektor Robert Płaziak jest w pracy, ale nie spotyka się z nikim i nie będzie rozmawiał. – Naszemu lokalnemu społecznikowi powiedział, że nie ugnie się, nawet kosztem szpitala – przekazała. Na sesji 25 listopada dyr. nie było. Napisaliśmy do niego oficjalnego maila z zapytaniem, co zamierza. Czekamy na odpowiedź. Po zebraniu sesji, na Facebooku starosty pojawiło się oświadczenie. Zapowiedział m.in., że będzie zwoływał posiedzenie rady społecznej SP ZOZ, podczas której omówią plan naprawczy i sytuację w zakładzie. – W kwestii spraw pracowniczych, one powinny być rozwiązywane tam, razem z dyrektorem. Ja od tego tematu nie uciekam, on jest bardzy ważny, ale są pewne zasady rozwiązywania problemów – dodał. Do sprawy wrócimy.
Kinga Siewierska


