
Dopiero w ostatnim wyścigu rozstrzygnęły się losy sobotniego meczu pomiędzy Cellfast Wilkami Krosno, a niemiecką drużyną Trans MF Landshut Devils. Ostatecznie zwycięsko z tego pojedynku wyszli krośnianie, którzy pokonali beniaminka eWinner 1. Ligi, ale tylko różnicą 4 punktów.
CELLFAST WILKI Krosno 47
LANDSHUT Devils 43
CELLFAST WILKI: 9. T. Musielak 10+2 (2,2*,2*,3,1), 10. Ma. Szczepaniak 13+1 (3,3,3,3,1*), 11. R. Karczmarz 1 (0,1,0,0), 12. V. Milik 12 (3,3,3,1,2), 13. A. Lebiediew 5+1 (2*,2,d,1,0), 14. F. Karczewski 3 (2,0,1), 15. K. Sadurski 3+1 (0,1*,2), 16. K. Szopa ns
TRANS MF LANDSHUT: 1. K. Huckenbeck 15 (3,3,1,2,3,3), 2. V. Grobauer 0 (0,0,0,-), 3. E. Riss 3+1 (1,0,2*,0,-), 4. M. Hansen 10 (2,2,3,0,3,0), 5. D. Berge 7+1 (1,d,2,2,2*), 6. N. Bloedorn 6+2 (3,1*,1*,1), 7. E. Bachhuber 2 (1,1,-)
Do sobotniego meczu krośnianie przystępowali po dwóch domowych porażkach z rzędu. Oczywistym zatem było, że w konfrontacji z ekipą z Landshut interesuje ich tylko i wyłącznie zwycięstwo. To ostatecznie miało miejsce, ale chyba nikt nie przypuszczał, że przyjdzie ono aż trudno. Krośnieńscy kibice, którzy zasiedli na trybunach stadionu przy ul. Legionów, przecierali oczy ze zdumienia, gdy po dwóch wyścigach ich ulubieńcy przegrywali 4-8. Nastroje na trybunach zdecydowanie poprawił dublet w kolejnym biegu pary Vaclav Milik – Andrzej Lebiediew, który pozwolił wyrównać stan spotkania na 9-9. To właśnie Czech razem z Mateuszem Szczepaniakiem byli siłą napędową krośnian w sobotnim spotkaniu.
– Byłem pewny, że to nie będzie łatwy mecz, bo u siebie Niemcy jeżdżą na bardzo twardym torze, a nasz był tak właśnie tym razem przygotowany. Trudny mecz, w którym trzeba było wykonać sporo pracy, by się dopasować do nawierzchni. Trochę jestem na siebie zły za dwa ostatnie mecze, ale generalnie jestem zadowolony z postawy całej naszej drużyny, bo naprawdę nie był to łatwy mecz – mówił po zawodach Vaclav Milik.
Miejscowi po raz pierwszy wyszli na prowadzenie po biegu nr 5 i jak się później okazało, nie oddali go już do końca. A łatwe to nie było, bowiem goście, którzy w drodze do Krosna musieli pokonać blisko 1000 km, mocno się stawiali. Gdy po 7., wygranym podwójnie wyścigu, gospodarze odskoczyli na 6 „oczek” (24-18), wydawało się, że przejmą oni kontrolę nad spotkaniem. Riposta przyjezdnych była jednak natychmiastowa. Z pewnością nie miałaby ona miejsca, gdyby nie pech w postaci defektu jadącego na czele stawki w 8. biegu Lebiediewa. Zamiast 3-3, wyścig zakończył się wygraną Diabłów 5-1, a w całym spotkaniu krośnianie prowadzili już tylko 25-23. Dwa kolejne biegi należały jednak ponownie do miejscowych, którzy zdołali sobie wypracować najwyższą dotąd przewagę w tym meczu (37-29). Z 8-punktową zaliczką podopieczni Ireneusza Kwiecińskiego i Michała Finfy przystępowali także do wyścigów nominowanych. Wydawało się więc, że taką przewagę trudno będzie roztrwonić. Jednak po 14. biegu, przegranym przez krośnian 1-5, było to możliwe (40-44). Na szczęście w najważniejszym momencie zawodów na wysokości zadania stanęła para Milik – Szczepaniak, która wprawdzie dała się pokonać najskuteczniejszemu w szeregach przyjezdnych, Kaiowi Huckenbeckowi, ale za to przywiozła za plecami startującego bieg po biegu Madsa Hansena, co było równoznaczne ze zwycięstwem Cellfast Wilków w całym spotkaniu. – Spodziewałem się jednej rzeczy – gdy w piątek dostaliśmy informację, że mecz otrzymał status zagrożonego i musimy ubić tor i przygotować go na opady, to już wiedziałem że będzie on twardy. A właśnie na takim torze jeżdżą u siebie Niemcy. Jedyną szansę upatrywaliśmy w przygotowaniu dobrego startu, by jak najszybciej zabierać się spod taśmy, i to w miarę jakoś wychodziło. Na trasie rywale byli szybcy, dopasowani i było ciężko. Do tego przytrafił się defekt na prowadzeniu Andrzeja, przez co też uciekły nam punkty. Gdyby nie to, może byłoby trochę spokojniej, a tak emocje były aż do ostatniego wyścigu – mówił w rozmowie z klubowymi mediami Ireneusz Kwieciński, trener Cellfast Wilków Krosno.
W innych meczach: H. Skrzydlewska Orzeł Łódź – Zdunek Wybrzeże Gdańsk 51-38, ROW Rybnik – Stelmet Falubaz Zielona Góra 35-55, Abramczyk Polonia Bydgoszcz – Aforti Start Gniezno odwołany.
1. Zielona Góra 7 12 +76
2. Krosno 7 10 +49
3. Bydgoszcz 6 7 +17
4. Łódź 7 7 -10
5. Landshut 7 6 -21
6. Rybnik 7 5 -14
7. Gniezno 6 5 -51
8. Gdańsk 7 2 -46
W następnej kolejce: Landshut – Krosno (5.06.)
2. LIGA ŻUŻLOWA
Wyniki 7. kolejki: Metalika Recycling Kolejarz Rawicz – Unia Tarnów 58-32, OK Bedmet Kolejarz Opole – Budmax-Stal Polonia Piła zakończył się po zamknięciu numeru, SpecHouse PSŻ Poznań – Optibed Lokomotiv Daugavpils przełożony na 9 lipca. Pauzowała Texom Stal Rzeszów.
1. Poznań 5 8 +73
2. Opole 5 6 +50
3. Rawicz 6 6 -12
4. Daugavpils 5 5 +16
5. Tarnów 5 4 -64
6. Rzeszów 5 4 -4
7. Piła 5 3 -59
W następnej kolejce (4-5.06.): Rzeszów pauzuje.
Marcin Jeżowski


